"Nie ma zagrożenia ponownego protestu podwykonawców Astaldi" – zapewnia w rozmowie z reporterem RMF FM prezes PKP PLK Ireneusz Merchel. Przypomnijmy: roszczenia podwykonawców wobec spółki sięgają ponad 150 milionów złotych. Do tej pory wypłacono dwie trzecie tej kwoty.

REKLAMA

Zarząd PKP PLK zapowiada, że wypłaci pozostałe pieniądze w ciągu kilku miesięcy. Na pieniądze czeka jeszcze ponad 40 firm. Ich sprawy analizują teraz prawnicy. Wielu podwykonawców nie ma potrzebnych dokumentów.

Żeby wypłacić pieniądze, musimy mieć między innymi potwierdzenie realizacji robót. Wprowadziliśmy nowe rozwiązania, które pozwolą szczegółowo przeanalizować te najtrudniejsze sprawy - podkreśla w rozmowie z reporterem RMF FM prezes PKP PLK.

W piątek ruszyła kolejna seria spotkań przedstawicieli podwykonawców z zarządem PKP PLK. Mają one oddalić widmo ewentualnego, kolejnego protestu takiego jak grudniowa blokada torów.

Prezes PKP PLK zapowiedział wznowienie prac na linii Lublin - Dęblin, które ma nastąpić w marcu tego roku, a ruchu po jednym torze ma nastąpić na przełomie trzeciego i czwartego kwartału tego roku. Wykonawcą prac na tej linii była firma Astaldi, która w październiku ubiegłego roku zeszła z placu budowy.

Na koniec ubiegłego roku zakończyliśmy inwentaryzację, a już dziś rozpoczynamy negocjacje z firmami, w celu rozpoczęcia robót na całym odcinku od Dęblina do Lublina. To pozwoli nam w marcu wejść na plac budowy. Na przełomie III i IV kwartału będziemy mogli przywrócić ruch po jednym torze na tym odcinku - podkreśla Merchel.

Autor: Michał Dobrołowicz

Opracowanie: Malwina Zaborowska