31-letni Ryszard D. i jego partnerka Elżbieta B. - podejrzani o porwanie 12-latki w zachodniopomorskim Golczewie - spędzą co najmniej 3 najbliższe w miesiące w tymczasowym areszcie. Decyzję podjął sąd w Kamieniu Pomorskim. Z wstępnych ustaleń śledczych wynika, że porywacze zamierzali, ale nie skrzywdzili 12-latki. Był motyw seksualny - to wstępne ustalenia śledczych ws. porwania w zachodniopomorskim Golczewie. Uprowadzona dziewczynka wyszła już ze szpitala, ale zgody na jej przesłuchanie nie daje na razie psycholog.

REKLAMA

Jak zaznacza dziennikarz RMF FM Kuba Kaługa, inny scenariusz byłby zaskoczeniem. Duże prawdopodobieństwo winy - to jeden z argumentów uzasadnienia; kolejny - to realna obawa ucieczki. Podejrzani zresztą już raz podjęli taką próbę, po tym jak namierzyli ich pierwsi policjanci. Obawa matactwa też była realne, zwłaszcza, że nie można wykluczyć stawiania im innych zarzutów, niż tylko za samo porwanie.

Z nieoficjalnych ustaleń reportera RMF FM wynika, że policja zapobiegła najgorszemu. Rozmówcy naszego dziennikarza mówią o ewidentnym motywie seksualnym. Właśnie dlatego dziecko zostało zmuszone do picia alkoholu.

Służby weryfikują dokładnie wszelkie sygnały z ostatnich tygodni, dotyczące obserwowania dzieci, ewentualnie ich molestowania - sprawdzają, czy podejrzana para może mieć z nimi coś wspólnego.

To, czy podejrzani usłyszą ewentualnie jeszcze jakieś dodatkowe zarzuty, zależeć będzie również od przesłuchania 12-latka. Na razie jednak nie zgadza się na nie psycholog, pod opieką którego jest dziewczynka.

Dzisiaj odbyły się posiedzenia aresztowe dwojga zatrzymanych. Zdecydowano, że będą prowadzone równolegle, przez różnych sędziów, co jest nieczęstą praktyką. W odpowiedzi na pytania naszego reportera sąd tłumaczy, że chodzi o kwestie techniczne i czas: by zdążyć z decyzją przed upływem 24 godzin od skierowania przez prokuraturę wniosku o areszt. Jak jednak zauważa Kuba Kaługa: od 12:00, na kiedy zaplanowano rozpoczęcie posiedzeń aresztowych, do upływu 24-godzinnego terminu jest aż 6 godzin: wystarczająco dużo czasu, by wszystkim zajął się jeden sędzia, tym bardziej, że akta sprawy nie są obszerne.

Kim jest Ryszard D.?

Ryszard D. w przeszłości skazany był na dziewięć lat więzienia za ciężkie pobicie innej dziewczynki.

Jak informowała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Małgorzata Wojciechowicz, przed upływem siedmiu lat odbywania kary D. złożył wniosek o warunkowe przedterminowe zwolnienie. Prokurator sprzeciwił się temu i sąd okręgowy nie uwzględnił tego wniosku. To postanowienie zaskarżył jednak obrońca D. i sąd apelacyjny zmienił postanowienie sądu okręgowego, udzielając mężczyźnie warunkowego zwolnienia.

Wojciechowicz podała także, że do 7 sierpnia 2019 roku Ryszard D. miał być pod dozorem kuratora.

Rzecznik Sądu Apelacyjnego w Szczecinie Janusz Jaromin tłumaczył w niedzielę, że decyzja o warunkowym przedterminowym zwolnieniu zawsze oparta jest o prognozę, a zachowanie Ryszarda D. ulegało ciągłej poprawie: był m.in. kilkadziesiąt razy nagradzany i ani razu nie był karany dyscyplinarnie. Przyznał, że prognozy sądu po wydaniu postanowienia o zwolnieniu warunkowym D. "okazały się chybione, bo najprawdopodobniej ten skazany dopuścił się kolejnego przestępstwa". Rzecznik dodał, że jeżeli potwierdzi się, że D. dopuścił się kolejnego przestępstwa, warunkowe przedterminowe zwolnienie zostanie odwołane i skazany odbędzie pozostałą część kary.

Dziewczynki szukało kilkuset funkcjonariuszy

12-latka została uprowadzona w piątek wieczorem w Golczewie niedaleko domu, w którym mieszkała. Po kilku godzinach policja znalazła ją w porzuconym samochodzie kilkanaście kilometrów dalej.

W akcji poszukiwawczej brało udział 350 policjantów. Zaangażowany był również śmigłowiec policyjny.

W sobotę nad ranem policjanci zatrzymali trzy osoby, które miały porwać dziewczynkę.

Wszystko wskazuje na to, że dziewczynka padła ofiarą porwania przypadkowo: sprawcy spontanicznie wciągnęli ją do samochodu, w żaden sposób tego nie planowali.

(ug, e)