"Nie możemy przyjąć rozporządzenia dotyczącego powiązania środków unijnych z kwestią praworządności w obecnym kształcie. To stanowisko się nie zmienia" - oświadczył premier Mateusz Morawiecki. Dodał, że rozporządzenie zaproponowane przez prezydencję UE "łamie traktaty europejskie". Polityk przyznał, że rząd podjął takie kroki "nie tylko dla Polski, ale też dla spójności całej Unii Europejskiej".

REKLAMA

Spór w Unii Europejskiej dotyczący warunkowania funduszy od przestrzegania praworządności trwa. Na konferencji prasowej z premierem Mateuszem Morawieckim poruszono kwestię rozwiązań dotyczących unijnego budżetu, jakie byłyby akceptowalne dla polskiego rządu i pozwoliłoby uniknąć weta w tej sprawie.

Rozporządzenie zaproponowane przez obecną prezydencję łamie traktaty europejskie. Ono narusza podstawowe zasady, podstawowe prawa. Dlatego my, troszcząc się też o przyszłość całej Unii Europejskiej, wyraźnie powiedzieliśmy naszym partnerom, że w takim kształcie w jakim zostało zaproponowane, ono nie może być przez nas przyjęte - powiedział szef rządu.

Ponieważ samo rozporządzenie jest przyjmowane tzw. kwalifikowaną większością i łatwo jest przegłosować innych, to mówimy wyraźnie, że nie jesteśmy w stanie przyjąć budżetu na kolejne siedem lat w przypadku, gdy równolegle będzie przyjmowane to rozporządzenie. Nasi partnerzy o tym wiedzą, to stanowisko się nie zmienia. Mamy je bardzo mocno, ugruntowane i skrystalizowane - zaznaczył premier.

Sejm za Morawieckim

Podkreślił, że uchwała polskiego Sejmu, "przegłosowana z istotną różnicą głosów za, w odniesieniu do tych, którzy głosowali przeciw", potwierdza podejście rządu w tej sprawie. Mamy więc mocny mandat również parlamentarny - dodał szef rządu. Chodzi o uchwałę autorstwa PiS przyjętą przez Sejm, w której wezwano "rządy wszystkich państw członkowskich UE oraz organy wspólnoty do powrotu do rozmów i osiągnięcia porozumienia zgodnego z unijnymi traktatami oraz konkluzjami lipcowego posiedzenia Rady Europejskiej".

Premier podkreślił, że "poprzez to rozporządzenie Unia Europejska może wejść w bardzo poważny konflikt i długotrwałe turbulencje".

Według niego, "może to polegać na tym, że każde państwo członkowskie, które w jakiś sposób podpadnie instytucjom europejskim, (...) będzie mogło być w arbitralny, dowolny sposób, zależny od "widzimisię" de facto instytucji europejskich ukarane przez zastopowanie źródeł finansowania projektów, zastopowanie funduszy spójności czy innych funduszy".

Dziś może to być Polska, jutro Portugalia, pojutrze Włochy, które mają jeden z największych długów publicznych w całej Europie, niższy tylko od Grecji, a więc następna w kolejności może być Grecja, albo jeszcze ktoś inny - zasugerował premier, dodając: My na taką logikę polityczną, ale także na wywrócenie porządku prawnego Unii Europejskiej zdecydowanie się nie zgadzamy.

Wywrócenie porządku prawnego w UE to postawienie ustawy ponad konstytucją, czyli rozporządzenia, bo taką rangę ma ten akt, o który się spieramy, ponad traktatami. To w traktatach zapisany jest art. 7, który mówi o praworządności. My trzymamy się traktatów, zapisów traktatowych i dlatego właśnie z całą mocą podkreślamy, że będziemy bronić podstawowych zasad, właśnie zasady pewności prawa i zasady praworządności w UE
ocenił premier

Wyraził również przekonanie, że rząd robi to "nie tylko dla Polski, ale też dla spójności całej UE". Jak podkreślił, "architektura całej Unii jest wartością, którą trzeba chronić".

Niebawem kolejna tura negocjacji budżetowych

Kolejna tura negocjacji budżetowych w UE odbędzie się 10-11 grudnia podczas szczytu Rady Europejskiej. Unijni liderzy podejmą próbę rozwiązania obecnej sytuacji, w której Polska i Węgry zapowiadają zawetowanie projektu wieloletnich ram finansowych UE na lata 2021-2027, w związku z rozporządzeniem dotyczącym powiązania dostępu do środków unijnych z kwestią praworządności.

Wieloletni budżet UE na lata 2021-2027 musi być przyjęty w pakiecie z funduszem odbudowy wartym 1,8 bln euro oraz mechanizmem powiązania środków unijnych z kwestią praworządności.

Tekst rozporządzenia w sprawie uwarunkowania funduszy unijnych od przestrzegania praworządności został w listopadzie potwierdzony większością kwalifikowaną państw członkowskich na posiedzeniu ambasadorów państw członkowskich. Polska i Węgry zagłosowały przeciw uważając m.in., że rozporządzenie zawiera rozwiązanie pozatraktatowe. Rozporządzenie akceptowane jest kwalifikowaną większością głosów państw członkowskich. Decyzje w kwestii wieloletniego budżetu UE oraz funduszu odbudowy wymagają jednomyślności.

Według premiera Mateusza Morawieckiego zawarty w rozporządzeniu mechanizm jest arbitralny, może być stosowany z motywacji politycznych i w związku z tym "niechybnie doprowadziłby do rozczłonkowania Unii Europejskiej, a może nawet do rozpadu Unii".

Weto w sprawie budżetu zapowiedział również premier Węgier Viktor Orban. W minionym tygodniu doszło także do podpisania przez szefów rządów Polski i Węgier deklaracji dotyczącej uzgodnienia stanowiska krytycznego wobec powiązania wypłat z budżetu z "arbitralnymi i nieobiektywnymi kryteriami naruszeń praworządności".