PKW uznała, że komitet Kwaśniewskiego naruszył przepisy ordynacji, które zakazują przyjmowania pieniędzy od firm z udziałem kapitału zagranicznego. Natomiast komitet Krzaklewskiego złamał przepisy, dotyczące finansowania kampanii z pieniędzy wpłacanych przez osoby fizyczne.

REKLAMA

Pełnomocnik komitetu wyborczego obecnego prezydenta uważa, że ordynacja była dla komitetu niewykonalna. PKW zarzuciła mu, że przyjmował wpłaty od firm z kapitałem zagranicznym. Jednak według Ryszarda Kalisza, zgodnie z ordynacją komitet nie mógł tego sprawdzić. Dlatego już jutro prezydent złoży w Sejmie projekt nowelizacji ordynacji prezydenckiej. Chodzi o to, żeby sponsorami kampanii mogły być tylko osoby fizyczne, ale za to bez żadnych ograniczeń finansowych. Komitet Aleksandra Kwaśniewskiego nie zamierza odwoływać się od decyzji PKW. Wręcz przeciwnie komitet Mariana Krzaklewskiego. Jemu PKW zarzuca niejasności związane z wpłatami od osób prywatnych. Chodzi o tajemniczą serię wpłat dokonanych masowo przez mieszkańców między innymi Pcimia i Myślenic w Małopolsce. W ciągu jednego dnia, kilkaset osób wpłaciło tam dokładnie po 1200 złotych na kampanię lidera AWS. Przekazy miały być wysłane już po przegranych przez Krzaklewskiego wyborach. W ten sposób w kilku miejscowościach Małopolski i Pomorskiego komitet zebrał około trzech milionów złotych. To niemal połowa całej kwoty od indywidualnych darczyńców. Wiele z osób, mimo że są w wykazach komitetu, zaprzecza jakoby finansowało kampanię Mariana Krzaklewskiego. Sprawą ta zajmuje się już prokuratura w Tarnowie. Postępowanie dotyczy między innymi wątku ewentualnego finansowania kampanii przez PKN Orlen w Płocku oraz przekazywania środków na fundusz wyborczy przez podmioty gospodarcze i osoby fizyczne. Według Andrzeja Szkaradka, pełnomocnika komitetu Mariana Krzaklewskiego, prezydencka ordynacja wyborcza, według której odbyły się ubiegłoroczne wybory okazała się bardzo trudna, jeśli chodzi o przepisy dotyczące finansowania kampanii. Sprawozdania komitetów Kwaśniewskiego i Krzaklewskiego PKW rozpatrywała jako ostatnie. PKW odrzuciła wszystkie sprawozdania. Wszyscy, oprócz Aleksandra Kwaśniewskiego, zamierzają się od tych decyzji odwoływać. Mają na to 7 dni. Odwołania rozpatruje Sąd Najwyższy w ciągu 60 dni od daty ich doręczenia. Od jego postanowień nie ma już odwołania. Jeśli SN podtrzyma uchwałę o odrzuceniu sprawozdania, PKW kieruje wniosek do prokuratury lub do kolegium ds. wykroczeń - w zależności od wagi naruszenia przepisów. Według sekretarza PKW Kazimierza Czaplickiego, będzie to w drugiej połowie maja. Za naruszenia ordynacji wykazane przez PKW w przypadku komitetu Kwaśniewskiego i Krzaklewskiego grozi grzywna od 1000 od 100 000 tys. zł.

00:05