Nie widzę powodu, by tak się nie miało stać – powiedział premier Marek Belka, do którego szef sztabu Włodzimierza Cimoszewicza ma się zwrócić o odtajnienie oświadczeń majątkowych marszałka. „Rzeczpospolita” napisała, że oświadczenia są aż trzy.

REKLAMA

Rzecznik Cimoszewicza tłumaczy, że pierwsze oświadczenie, noszące datę 22 stycznia, zostało złożone na początku urzędowania jako szef MSZ. Kolejne, datowane na 2 kwietnia, to dokument, który musi złożyć każdy wysoki urzędnik państwowy do 31 marca. Nałęcz dodaje, że w 2002 roku 31 marca wypadł w sobotę, zatem oświadczenie złożono w poniedziałek i stąd data 2 kwietnia.

Ostatni dokument, pochodzący z 20 kwietnia, był związany ze zbyciem przez Cimoszewicza akcji firny Business Managment Consulting S.A. Ówczesny szef dyplomacji zgłaszał ten fakt w oświadczeniu dodatkowym. Pozostaje pytanie, dlaczego zgłosił zbycie tylko tych udziałów, bez wspominania o akcjach PKN Orlen. Posłuchaj:

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Nałęcz ma w poniedziałek zwrócić się do premiera Marka Belki z wnioskiem o odtajnienie oświadczeń majątkowych Cimoszewicza, znajdujących się w Kancelarii Premiera. Wtedy też premier ma podjąć ostateczną decyzję w tej sprawie.

„Rzeczpospolita” napisała, że w tajnych pomieszczeniach Kancelarii Premiera znajdują się trzy oświadczenia majątkowe marszałka, złożone za rok 2001. Jeden z dokumentów to kopia oświadczenia z 22 stycznia. Kolejny to dokument z 2 kwietnia, zaś ostatni – z 20 kwietnia. Wszystkie wpłynęły z Biura Kadr i Szkoleń MSZ. Są to więc oświadczenia resortowe.