Boczne skrzywienia kręgosłupa, zmiany w stawach kolanowych czy skokowych - to wszystko grozi uczniom, którzy noszą za ciężkie plecaki. Jak mówi ortopeda, dr Jacek Redko w rozmowie z reporterką RMF FM zmiany zwyrodnieniowe mogą się pogłębiać i dawać większe dolegliwości w dorosłym życiu. "U pacjentów zazwyczaj stwierdzamy bóle kręgosłupa" - wyjaśnia.

REKLAMA

Barbara Zielińska: Co grozi takiemu dziecku, które nosi aż taki ciężar na swoich plecach? Na co to dziecko jest narażone?

Dr Jacek Redko: Zazwyczaj dzieci są narażone na wady postawy, do których zaliczmy: boczne skrzywienia kręgosłupa, czyli skoliozę, zmiany przeciążeniowe w stawach kolanowych, kręgosłupa, skokowych.

Rozumiem, że może boleć wszystko?

Może boleć wszystko.

Taka mała Marysia zaczyna nosić bardzo ciężki plecak, potem staje się dorosłą panią Marią. Przychodzi po latach do pana, co ją boli?

U pacjentów zazwyczaj stwierdzamy dolegliwości bólowe kręgosłupa związane ze zmianami zwyrodnieniowymi, czyli wadą nabytą i dolegliwości innych stawów: kolanowych, barkowych, skokowych.

Wszystko to, co zaczyna boleć małą Marysię, jeszcze bardziej boli dorosłą Marię.

Tak, bo zmiany zwyrodnieniowe, czy wady nabyte, mogą się pogłębiać i dawać większe dolegliwości.

Da się nad tym jakoś zapanować, czy jak się już zacznie, to już trzeba dbać tylko o to, by nie było gorzej?

Do leczenia takich zespołów bólowych, szczególnie u małych dzieci, zaleca się gimnastykę korekcyjną, pływanie na basenie przynajmniej dwa razy w tygodniu i odciążanie tych kręgosłupów od tych ciężkich tornistrów.

Rozumiem, że to też trochę zadanie dla rodziców, żeby zajrzeć, co w tym plecaku jest?

Tak, ale szkoła wymaga jednego, a rodzice wymagają czego innego, i tu są rozbieżności.

Czy nosząc tak ciężki plecak musimy o czymś pamiętać? Na przykład nosić na dwóch ramionach, a nie na jednym. Panie doktorze, jak brzmi recepta?

Chodzi o to, żeby kupić plecak, który jest w jakiś sposób profesjonalny, z usztywnieniem na plecy, żeby nie nosić go na jednym ramieniu, ale zakładać na obydwa ramienia. I wtedy na pewno będzie lepiej.

Panie doktorze, rodzice wybierając mniejsze zło, poszli za taką modą - przed szkołami widać małe dziewczynki i małych chłopców, którzy ciągną swoje małe walizki, które wyglądają jak plecaki na kółkach. Czy to jest dobre rozwiązanie? Czy na coś musimy uważać?

Na pewno nie ma tego obciążenia, które powoduje te zmiany w stawach. Ale są inne zagrożenia - boczne skrzywienia, dzieci wnoszą te walizki jedną ręką po schodach, do klasy. Rodzic nie upilnuje dziecka w szkole i nie będzie mu ciągle powtarzać, że musi nosić tą walizkę w dwóch rękach przed sobą. Myślę, że tradycyjny plecak jest lepszą opcją.