Rada Miasta w Olsztynie uchwaliła przepisy ograniczające możliwość szybkiego pływania po największym z olsztyńskich jezior. Tyle że już rok temu radni wprowadzili ograniczenia prędkości - ale zanim zdążyły wejść w życie, uchwałę unieważnił wojewoda. Radni obiecują, że tym razem zrobili wszystko jak należy.

REKLAMA

Ograniczenia dotyczą części jeziora Ukiel w Olsztynie - Zatoki Grunwaldzkiej i Zatoki Miłej do przesmyku Lwia Paszcza. To ta część jeziora, przy której znajduje się plaża miejska, oraz na której jest najwięcej kajakarzy, żeglarzy, łodzi wiosłowych i osób kąpiących się. To oni już od dłuższego czasu skarżyli się władzom miasta na duże fale wywoływane przez pędzące motorówki i skutery wodne.

Rok temu radni wprowadzili więc ograniczenia prędkości - do 15 km/h. Miasto zaczęło nawet testować radary do mierzenia prędkości na wodzie. Ale zanim zdążyło je kupić, uchwałę unieważnili prawnicy wojewody warmińsko-mazurskiego. Dlatego teraz została uchwalona nowa.

Nie ma w niej mowy o ograniczeniu prędkości, jest natomiast zakaz używania na tej części jeziora Ukiel łodzi o napędzie spalinowym. Wyjątkiem są łodzie służb ratowniczych, łodzie biorące udział w zawodach oraz te motorówki i skutery, które przez objętą ograniczeniem część jeziora jedynie przepływają, by dotrzeć do innych jego części - ale przepływają z minimalną możliwą prędkością manewrową. Według ratuszowych prawników, którzy opiniowali projekt uchwały, taka konstrukcja powinna być do zaakceptowania przez prawników wojewody. Istotne jest również to, że radni oparli się o zapisy ustawy o ochronie środowiska. Jeden z zapisów tej ustawy pozwala samorządom ograniczać ruch łodzi motorowych, jeśli jest to konieczne dla zapewnienia odpowiednich warunków akustycznych na terenach przeznaczonych na cele rekreacyjno-wypoczynkowe - tłumaczy Zdzisław Zdanowski, szef wydziału środowiska w olsztyńskim urzędzie miasta.

Jeśli faktycznie tym razem ograniczenia wprowadzone przez radnych nie zostaną zakwestionowane, powinny wejść w życie na początku wakacji.