W jednym z warszawskich szpitali zmarła znana dziennikarka i pisarka Teresa Torańska. Przez lata była związana z "Gazetą Wyborczą", ostatnio pracowała w tygodniku "Newsweek". Reporterka przez długi czas zmagała się z ciężką chorobą. Miała 69 lat.

REKLAMA


Teresa Torańska urodziła się w Wołkowysku. Ukończyła prawo na Uniwersytecie Warszawskim. W latach 70. współpracowała z tygodnikiem "Kultura", później także z paryską "Kulturą".

Jest autorką książki "Oni" - wywiadów z byłymi komunistycznymi decydentami i dygnitarzami o ich roli w budowaniu PRL-u. Wywiady te przeprowadzała w okresie stanu wojennego. Książka stała się światowym bestsellerem. Została przetłumaczona na trzynaście języków i weszła do kanonu obowiązujących lektur na wydziałach nauk społecznych i politycznych uniwersytetów w wielu krajach.

Była także autorką talk-show "Teraz Wy" w TVP 2 i cyklu wywiadów telewizyjnych z działaczami komunistycznymi, m.in. z prezesem Radiokomitetu w latach 1972-1980, Maciejem Szczepańskim.

Od marca 2012 do stycznia 2013 Torańska pracowała w tygodniku "Newsweek Polska".

"Umiała słuchać i rozmawiać"

Teresa Torańska potrafiła prowadzić dialog nawet z największymi wrogami, z ludźmi, których nie miała powodu lubić. W każdym wywiadzie próbowała zrozumieć swojego rozmówcę, starała się nie osądzać, tylko rozumieć, w jaki sposób ludzie postępują, co jest motorem ich działania - mówi o zmarłej dziennikarce medioznawca, profesor Wiesław Godzic. W naszych czasach rozmowa jest czymś bardzo trudnym, ponieważ zastąpił ją monolog - podkreśla.

Według Godzica Teresa Torańska była niezwykłą osobą i wyjątkową dziennikarką. Była wspaniałym przykładem człowieka, który żyjąc w tej rzeczywistości zachował pojęcie honoru, pojęcie bycia uczciwym - ocenia. Rozumiała nie tylko generałów, ale także zwyczajnych, najzwyklejszych ludzi - dodaje.

W podobnym tonie wypowiada się reporter i pisarz Paweł Smoleński. W Polsce nie było wielu dziennikarzy, a w zasadzie pisarzy - bo ona z wywiadu uczyniła literaturę - którzy by potrafili tak pracować jak ona - mówi o Torańskiej. Była znakomitą koleżanką, a dla mnie osobiście wielką nauczycielką. Gdyby nie Teresa nie potrafiłbym tego, co potrafię - podkreśla. Zwraca też uwagę na to, że zmarła dziś dziennikarka była dla niego niezwykłą nauczycielką zawodu. Nigdy nie pokazywała, że jest gwiazdą, tylko była właśnie koleżanką. I to było absolutnie niezwykłe, bo była w tym wszystkim bardzo ciepła i miła - wspomina. Ona mnie tego zawodu uczyła, może w sposób nieco brutalny, bo czytała tekst, napisany jeszcze na maszynie do pisania i mówiła "rzeczywiście udało ci się". Po czym tę kartkę międliła w ręku i mówiła "to teraz jeszcze raz napiszesz lepiej". I tak potrafiła zrobić kilka razy. Ale w tym nie było żadnej złośliwości czy poczucia wyższości - zapewnia. Mam z nią związane tylko dobre wspomnienia, pamiętam jej przyjaźń, ciepło i taką opiekuńczość. Była po prostu niezwykła - podsumowuje.

"Uprawiała dziennikarstwo skrzyżowane z literaturą"

Według prezesa polskiego PEN Clubu, Adama Pomorskiego Teresa Torańska zaliczała się do nielicznego grona dziennikarzy, którzy pchnęli polskie piśmiennictwo na nowe tory. Była jedną z najlepszych polskich dziennikarek i publicystek. Jej dziennikarstwo było skrzyżowane z literaturą. Słynna książka "Oni" przeorała naszą świadomość i daje do myślenia po dziś dzień. Reprezentuje ten rodzaj literatury, który nigdy się nie zestarzeje - ocenia. Wspomina też swoje spotkania z wybitną dziennikarką. Zapamiętałem ją jako osobę niesłychanie żywą i impulsywną. Przede wszystkim jednak była bardzo profesjonalna. Potrafiła zjednać sobie swoich rozmówców. Miała duży instynkt poznawczy i potrafiła z innych wydobyć wiele interesujących informacji - podkreśla.

Teresa była niesłychanie interesującą osobowością - mówi pisarz, dziennikarz i honorowy prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Stefan Bratkowski. Wydawało się, że ta choroba jej nie zmoże. Że po pierwszych miesiącach, oczywiście przy udziale medycyny, Teresa zdoła chorobę pokonać. Okazało się jednak, że było to za mocne nawet na ten mocny organizm - dodaje.

Według Bratkowskiego, książki Torańskiej nie stracą na aktualności mimo upływu czasu. One nie są kwestią doraźnej aktualności i doraźnego sukcesu. Te książki będą potrzebne. Nie tylko historycy, ale także zwykli obywatele zaciekawieni tym, jak to było, będą do nich sięgali - przewiduje.

Rozmówcy Torańskiej: Była życzliwa, empatyczna, dobrze przygotowana


Osobowość i profesjonalizm Torańskiej doceniają również jej rozmówcy. Była człowiekiem bardzo życzliwym wobec ludzi. Rozmawiała w sposób empatyczny, nie atakując - mówi o dziennikarce były premier Tadeusz Mazowiecki, wywiad z którym ukazał się w słynnej książce "My". Wydobywała różne elementy sytuacji i powikłanych ludzkich życiorysów. Myślę, że stworzyła pewną klasę sama dla siebie, jeśli chodzi o wywiady. Czegoś takiego jak to, co robiła nie ma w polskim dziennikarstwie - ocenia.

Teresa Torańska była rozmówcą nadzwyczajnie przygotowanym - zaznacza Jerzy Urban. Była niezwykła w czasach, kiedy reporterzy, rozmówcy robiący wywiady, patrzą w Wikipedii, z kim mają rozmawiać i w oparciu o tę wiedzę szukają punktu zaczepienia do byle jakiej rozmowy. Poza tym to, co ona robiła, miało wartość historyczną - podkreśla.

To był człowiek o wielkich wartościach: talent publicystyczny, odwaga i urok osobisty - wspomina Torańską generał Wojciech Jaruzelski. Połączenie tych trzech elementów dawało szczególne możliwości, ażeby dotrzeć do głębi i istoty w tej rozmowie, którą prowadziła. Ja wspominam tę rozmowę zawsze z dużą satysfakcją, mimo że nie we wszystkim byliśmy zgodni, co jest naturalne, natomiast widziałem chęć dogłębnego sięgnięcia do motywacji, do intencji rozmówcy - dodaje.