Zmiana opon zimowych na letnie to coroczny dylemat wielu kierowców. Sztywne trzymanie się kalendarza nie jest najlepszym rozwiązaniem. Kluczowa jest temperatura na zewnątrz, a zwłaszcza konkretna wartość na termometrze.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Choć w Polsce nie ma prawnego obowiązku zmiany opon na letnie, to wielu producentów samochodów i opon rekomenduje dostosowanie ogumienia do sezonu.
Odpowiednie opony to nie tylko kwestia bezpieczeństwa, ale także oszczędności - jazda na zimówkach latem zwiększa zużycie paliwa i przyspiesza ścieranie bieżnika.
Niemieccy kierowcy, zwłaszcza ci starszej daty, od lat kierują się prostą zasadą: "von O bis O", czyli "od O do O" - zimowe opony zakładają w październiku (Oktober), a zmieniają je na letnie w okolicach Wielkanocy (Ostern). Trzymanie się takiego sztywnego schematu nie jest jednak najlepszym rozwiązaniem.
Warto śledzić prognozy pogody i brać pod uwagę lokalne warunki. W niektórych regionach Polski wiosenne przymrozki mogą utrzymywać się nawet do połowy kwietnia. Eksperci radzą, by nie spieszyć się z wymianą, jeśli w prognozach pojawiają się zapowiedzi powrotu niskich temperatur i przelotnych opadów śniegu.
Najważniejszym czynnikiem decydującym o zmianie opon jest temperatura - specjaliści zalecają, by rozważyć wymianę ogumienia, gdy średnia dobowa temperatura przekracza 7 stopni Celsjusza.
Poniżej tej wartości mieszanka gumowa w oponach letnich twardnieje, co pogarsza przyczepność i wydłuża drogę hamowania. Z kolei opony zimowe w wyższych temperaturach szybciej się zużywają i nie zapewniają optymalnych osiągów.
Choć z wymianą opon nie należy się spieszyć, to wiosną jest to bardzo popularna usługa, dlatego warto umówić się na wizytę w serwisie z wyprzedzeniem, by uniknąć długiego oczekiwania.