Straty po przejściu trąby powietrznej robią gigantyczne wrażenie; człowiek się zastanawia, jak to niemalże możliwe, że nikomu się nic stało - podkreślił w piątek w Librantowej premier Mateusz Morawiecki.

REKLAMA

W czwartek wieczorem nad miejscowościami Librantowa i Koniuszowa koło Nowego Sącza przeszła trąba powietrzna. Uszkodzonych zostało ponad 70 budynków.

Mieszkańcy, z którymi rozmawiał dziennikarz RMF FM Karol Żak przyznali, że czwartkowy wieczór zostanie w ich pamięci na bardzo długo. Wielkie ilości blachy, drzew połamanych z korzeniami, masa dachów zerwanych - wspominała jedna z kobiet.

Popatrzyłam przez okno - tylko było widać, jak wszystko idzie w powietrze. To było dosłownie 10 minut. Wszystko szło górą - relacjonowała inna. Bałem się, że blachy wywalą okna. U sąsiada nie było dachu na zabudowaniach gospodarczych. Jak podniosłem głowę wyżej to dookoła nie było nigdzie dachów. Od sąsiada byłem 10 metrów - zauważył mieszkaniec Librantowej.

Strażacy całą noc i pół piątku usuwali zniszczenia.

Premier Mateusz Morawiecki w piątek wieczór przyjechał do małopolskiej miejscowości. Podkreślił, że straty są potężne. W szczególności tutaj w miejscowości Librantowa w gminie Chełmiec, w miejscowości Koniuszowa, gmina Korzenna, Piątkowa, to też gmina Chełmiec. Najwięcej tutaj ucierpiało domów, budynków mieszkalnych, także zabudowania gospodarcze - powiedział.

Na szczęście nie było tutaj ofiar śmiertelnych, nie było tutaj bardzo poważnych przypadków osób rannych - podkreślił Morawiecki. Przypomniał, że w wyniku tego samego frontu powietrznego w Czechach ginęli ludzie.

Straty, które oglądał, robią - jak podkreślił - "gigantyczne wrażenie". Przede wszystkim człowiek się zastanawia, jak to niemalże możliwe, że nikomu się nic stało. Dachówki, kawałki elementów budowy, obudowy wbite w pnie drzew na głębokość paru centymetrów. Wyobraźmy sobie, co by było, gdyby którykolwiek z tych przedmiotów uderzył po prostu człowieka - zwrócił uwagę Morawiecki.

Na szczęście do niczego takie nie doszło. Mieszkańcy zachowali się po alercie - który został skierowany przez wojewodę małopolskie i przez służby bezpieczeństwa - w sposób bardzo odpowiedzialny - dodał.

Podkreślił, że "cała Małopolska dzisiaj powinna być w myślach i sercu wszystkich Polaków". Cieszę się, że nie ma ofiar śmiertelnych, nie ma osób mocno rannych. Dziękuję jeszcze raz wszystkim służbom - dodał szef rządu.

Jak mówił, na miejscu pracują m.in. służby energetyczne, porządkowe, mundurowe. Dziękuję Państwowej Straży Pożarnej, dziękuję Ochotniczym Strażom Pożarnym, które błyskawicznie zjawiły się tutaj na miejscu i przez całą noc pracowały ramię w ramię ze strażakami z PSP nad przykryciem dachów, by ludzie mogli jako tako przeczyć noc. Udało się zabezpieczyć szeregów budynków - mówił szef rządu.

Jak zaznaczył, obecnie odbywa się teraz szacowanie strat. W krótkim czasie najbliższych kilku dnia i za całą pewnością postaramy się pomóc tak, żeby nie tylko ta doraźna pomoc finansowa, która już dzisiaj, jutro jest wypłacana, już środki są na rachunku w gminie, ale także pomoc na obudowę budynków mieszkalnych, na remonty do wysokości do 100 tys. zł bądź do 200 tys. zł w zależności od wysokości oszacowanych strat, będzie mieszkańcom jak najszybciej udzielona - zadeklarował Morawiecki.