Prokuratura nie realizuje orzeczenia sądu o przywróceniu mnie do pracy - mówi w RMF FM Mariusz Krasoń. Ten prokurator został w maju karnie delegowany z Prokuratury Regionalnej w Krakowie do Prokuratury Rejonowej we Wrocławiu.

REKLAMA

Sąd właśnie orzekł, że na czas zaskarżenia tej decyzji Mariusz Krasoń powinien pracować w prokuraturze w Krakowie. Krakowie.

Mimo orzeczenia sądu, prokurator nie rozpoczął pracy - jest do niej gotów, jednak dotąd nie zapadła decyzja prokuratora regionalnego o dopuszczeniu go do pracy i wykonaniu orzeczenia sądu. Ta zwłoka oznacza konkretne sankcje wyznaczone przez sąd. Na każdy dzień zwłoki z przywróceniem mnie do pracy, pracodawca jest zobowiązany do zapłaty tysiąca złotych. Całą tą kwotę, jeżeli oczywiście prokuratura zdecyduje się na obciążanie kieszeni podatników, przeznaczę na cele charytatywne - deklaruje Krasoń.

Zaskarżenie prokuratorskiej delegacji do sprawa precedensowa. Mariusz Krasoń podjął tę decyzję, ponieważ uważa że delegowanie go 300 kilometrów od domu do jednostki o dwa szczeble niższej, to represje między innymi za zainicjowanie uchwały w sprawie nieprawidłowości w krakowskiej prokuraturze.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Sąd nakazał przywrócenie Mariusza Krasonia do pracy w krakowskiej prokuraturze, ale prokuratura nie reaguje

Prokuratorzy w obronie Krasonia

W lipcu w obronie Mariusza Krasonia wystąpił między innymi szef stowarzyszenia prokuratorów "Lex Super Omnia" Krzysztof Parchimowicz. Mówi wtedy o bulwersującym przeniesieniu z dnia na dzień prokuratora Krasonia z Krakowa do Wrocławia. Szykany wobec prokuratorów, którzy cenią swoją niezależność, cenią swoje zdanie - to jest ugruntowany sposób reakcji prokuratora Święczkowskiego na prawidłowe zachowania prokuratorów - mówił szef stowarzyszenia Krzysztof Parchimowicz.

Prokuratorzy podkreślali zaangażowanie Mariusza Krasonia w przygotowanie uchwały, potwierdzającej, że śledczy podlegają pozasłużbowym naciskom ze strony przełożonych.

To degradacja i faktyczna kara dyscyplinarna bez postępowania dyscyplinarnego - mówił reporterowi RMF FM jeden z rozmówców.

Inny zwracał uwagę na dużą dotkliwość tej decyzji - prokurator miał pracować 300 kilometrów od domu. W Krakowie opiekował się niepełnosprawnymi rodzicami.

ZOBACZ: Zasłużony prokurator oddelegowany. Odwet za niewygodną uchwałę?