Odbicie przez hiszpańskie wojsko spornej wyspy Perehil (Pietruszka) zostało porównane przez marokański rząd do wypowiedzenia wojny. Przed 6 dniami marokańskie wojsko zajęło bezludną wysepkę i rozwiesiło nad nią flagę. Rząd Maroka oświadczył wtedy, że Perehil należy do jego terytorium. Rano 28 hiszpańskich komandosów odbiło wyspę.

REKLAMA

Sytuacja jest bardzo napięta. Przed dwoma dniami minister spraw zagranicznych Maroka ostrzegał Hiszpanię przed nieobliczalnymi konsekwencjami zbrojnego przejęcia wyspy. Podczas konferencji prasowej argumentował, że jego rząd nie będzie negocjował z krajem, który używa siły i który obstawił maleńką wysepkę łodziami podwodnymi, okrętami i żołnierzami.

Maroko żąda natychmiastowego wycofania żołnierzy i okrętów. Hiszpania twierdzi zaś, że nie zrobi tego dopóki oba rządy nie dojdą do porozumienia. O rozsądek i dialog zwróciła się do obu krajów Unia Europejska a Kofi Anan zaproponował, że będzie negocjatorem. Tymczasem do Madrytu dotarł odwołany w nocy ambasador, Maroko zaś zakazało od dzisiaj ekonomicznej wymiany z Hiszpanią.

Takiego kryzysu oba kraje nie przeżywały od 1974 roku. Wtedy Maroko też wypowiedziało wojnę i zajęło hiszpańską Saharę Zachodnią.

rys. RMF

05:25