Szefowa gabinetu politycznego premiera Aleksandra Jakubowska ponownie stanęła przed komisją śledczą, wyjaśniającą aferę Lwa Rywina. Jakubowska tłumaczy się z tego, jak z ustawy o mediach zniknęły ważne słowa "lub czasopisma".

REKLAMA

Była wiceminister kultury podczas poprzednich zeznań przed komisją mówiła, że to był błąd techniczny, dziennikarce PAP powiedziała natomiast, że słowa usunięto celowo. Czyli pani minister kręci...

Nie jest moją rolą przed komisją, żebym takie sądy państwu przedstawiała. Mogę mieć swoje oceny i swoje osądy, ale rozumiem, że zadaniem komisji nie jest zbadanie co Aleksandra Jakubowska na ten temat myśli - mówiła Aleksandra Jakubowska.

Oczywiście! Komisji w ogóle to nie obchodziło. Pani minister została wezwana dla żartu. Może dlatego wypowiedziała te słowa:

Ustawa, którą prowadziłam nie ma nic wspólnego z propozycją korupcyjną.

...a potem te słowa: Każda taka ustawa może stać się pretekstem do prób korupcji.

...i kolejne: Rząd nie może prowadzić polityki wobec mediów. Nie jest bez znaczenia, jaką politykę wobec mediów publicznych prowadzą kolejne rządy.

... a potem następne: Odbyłam setki rozmów z dziennikarzami. Jeżeli się mówi o kontaktach rządu z mediami, to one się odbywają przez rzeczników prasowych.

...a na koniec wyraźna deklaracja: Nie mogę pozwolić i nie chcę na to pozwolić, aby opinia była przekonywana, że Aleksandra Jakubowska jest osobą zamieszaną w aferę Rywina.

Coś takiego?! Rywin też twierdzi, że nie jest zmieszany w aferę Rywina. To kto jest?

12;10