Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 2 w Zielonej Górze mieli spotkanie ze zdymisjonowanym wiceministrem sportu, a obecnym posłem Łukaszem Mejzą - informuje "Gazeta Wyborcza". Dyrektor placówki przekonuje, że spotkanie miało się odbyć w październiku, a o nowej dacie nie wiedział.

REKLAMA

Do sytuacji doszło w piątek 14 stycznia. Uczniowie jednej z pierwszy klas w Szkole Podstawowej nr 2 w Zielonej Górze mieli spotkanie z posłem Łukaszem Mejzą. W sieci pojawiły się zdjęcia, widać na nich jak polityk pozuje z pierwszoklasistami i rozdaje im upominki. Przyniósł także do klasy gadżety z logo Ministerstwa Sportu, choć wtedy już od kilkunastu dni nie był pracownikiem resortu.

Sprawą zbulwersowani są rodzice i opiekunowie niektórych dzieci. Na początku roku szkolnego wychowawczyni, co prawda, mówiła, że dzieci będą miały spotkanie z jakimś posłem, ale nie zwróciliśmy na to większej uwagi. Gdybyśmy wiedzieli teraz, tobyśmy się na nie zgodzili. Po tym wszystkim, co wyszło na jaw o Mejzie? Po tym jak oszukiwał, obiecywał, że będzie leczył ciężko chore dzieci? - mówi "Wyborczej" babcia jednego z uczniów.

Dyrektor placówki Roman Łuczkiewicz mówi gazecie, że spotkanie z Mejzą miało się pierwotnie odbyć w październiku. Razem z wychowawczynią klasy spotkałem się wtedy z posłem, omówiliśmy zagadnienia, które miały być omawiane na takiej lekcji. Oczywiście miało nie być żadnej polityki, wyłącznie rozmowa z dziećmi o tym, jak wygląda praca posła, jak się pracuje w Sejmie - mówi.

Łuczkiewicz dodaje, że do spotkania w październiku nie doszło. O nowej dacie lekcji dowiedział się po fakcie. Rozmawiałem dzisiaj z wychowawczynią. Mocno przeżywa tę sytuację - mówi.

Afera z Łukaszem Mejzą

Wirtualna Polska opublikowała pod koniec listopada szereg artykułów, w których opisała działalność dawnej firmy Łukasza Mejzy oferującej wyjazdy zagraniczne osobom nieuleczalnie chorym (w tym dzieciom), m.in. na nowotwory, Alzheimera czy Parkinsona. Firma miała oferować kosztowne leczenie metodami uznawanymi na całym świecie za niesprawdzone i niebezpieczne. Według portalu interes Mejzy nie wypalił, za to pozostawił po sobie wielu oszukanych pacjentów i ich rodziny.

Mejza do publikacji odniósł się 8 grudnia na konferencji prasowej. Określił je jako "największy atak polityczny po 1989 roku". Atak ten jest wymierzony we mnie, ale jego celem jest obalenie większości rządowej - powiedział.

10 grudnia Mejza poinformował, że zawiesza swój udział w pracach resortu sportu, wystąpił też o urlop od wykonywania obowiązków poselskich. Mejza uczestniczył w ostatnim posiedzeniu Sejmu, brał udział w głosowaniach 17 grudnia, m.in. w sprawie przyszłorocznego budżetu i nowelizacji tzw. ustawy medialnej. Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska udzieliła Mejzie urlopu na okres od 20 do 24 grudnia.

Dzień przed Wigilią Bożego Narodzenia Mejza ogłosił, że podał się do dymisji. Premier tę rezygnację przyjął.

Łukasz Mejza zasiada w Sejmie od marca 2021 roku, kiedy objął mandat po zmarłej posłance KP-PSL Jolancie Fedak. Po wejściu do Sejmu Mejza nie przystąpił do klubu Koalicji Polskiej-PSL i pozostał niezrzeszony. Wiceministrem sportu i turystyki został w październiku - objął funkcję z rekomendacji Partii Republikańskiej Adama Bielana.