Przyszły rzecznik praw pacjenta, Ryszard Frankowski budzi wielkie emocje w środowisku medycznym, bo jak mówią lekarze, broni pacjentów w nieuzasadnionych przypadkach. Rzecznik ma zostać powołany pierwszego stycznia przyszłego roku. Frankowskiego wyznaczył minister zdrowia, ale po tych protestach, resort obiecuje, że zastanowi się jeszcze nad tą kandydaturą.

REKLAMA

Decyzja o powołaniu przy Ministerstwie Zdrowia rzecznika praw pacjenta nie podoba się także „prokuratorowi lekarskiemu”, czyli rzecznikowi odpowiedzialności zawodowej lekarzy. To on bada z ramienia samorządu lekarskiego błędy w leczeniu i kieruje sprawy do sądu zawodowego. Zbigniewowi Czernickiemu nie chodzi jednak, jak większości lekarzy o samą osobę rzecznika, ale w ogóle o sensowność powoływania takich instytucji: „Sugeruje się wtedy, że pacjenta trzeba przed lekarzem bronić”. Czernicki mitem nazywa solidarność zawodową lekarzy i to, że wzajemnie siebie „kryją” gdy popełnią błąd. Przeciętnie co dziesiąta skarga składana u rzecznika odpowiedzialności zawodowej lekarzy uznawana jest za uzasadnioną i trafia do sądu lekarskiego.

Ale jednak to rzecznik praw pacjenta... a to nie to samo co rzecznik praw lekarzy. Może resort o opinię powinien pytać tych, którzy są leczeni, z różnym zresztą skutkiem.

Foto: Archiwum RMF

17:20