Z dnia na dzień szpital pulmonologiczny w podpoznańskim Ludwikowie zamknął drzwi przed chorymi na raka. Placówce skończył się kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia. Pacjenci trafiali tam na hospitalizację, a na radioterapię jeździli do Poznania, do Wielkopolskiego Centrum Onkologii. I właśnie tam są teraz odsyłani. Bulwersującą sprawą zajął się już NFZ. "Takie sytuacje jak ta, nie powinny mieć miejsca" - mówi jego rzeczniczka.

REKLAMA

Placówka w Ludwikowie podlega pod Wielkopolskie Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii w Poznaniu. Aleksander Barinow - jej dyrektor - twierdzi, że wykonał już 120 proc. kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia i nie może przyjmować pacjentów. Chorzy trafili więc do Wielkopolskiego Centrum Onkologii.

Dziwnie zerwana współpraca

Dyrekcja Wielkopolskiego Centrum Onkologii o zamknięciu oddziału w Ludwikowie dowiedziała się w poniedziałek. W tym samym czasie w placówce pojawili się pacjenci. Dotychczas pacjenci z rakiem płuc część zabiegów mieli w Ludwikowie, a na radioterapię jeździli do Wielkopolskiego Centrum Onkologii. Szpitale miały dwa oddzielne kontrakty z NFZ, niejako dzieliły się pacjentami. Teraz jedna ze stron wycofała się ze współpracy, nie informując pacjentów i szpitala. WCO nie kryje zaskoczenia, ale przyjęło pacjentów z Ludwikowa.

Musieliśmy ich przyjąć. Niektórzy przyjechali nawet 180 km. Znaleźliśmy im miejsca na oddziałach ginekologicznym czy chirurgicznych - powiedział reporterowi RMF FM doktor Mirosława Matecka-Nowak z Zakładu Radioterapii w Wielkopolskim Centrum Onkologii. To niebezpieczny proceder. Inne szpitale mogą teraz postąpić tak samo, a my nie mamy dokąd odesłać pacjentów - dodaje Matecka-Nowak. Stoimy pod ścianą - twierdzi Józef Mazurek, zastępca dyrektora WCO ds. lecznictwa. Nasz kontrakt też się wyczerpał. NFZ też nam nie płaci za nadwykonania - dodaje.

Szpital na dywaniku w NFZ

Narodowy Fundusz Zdrowia sprawdza, co się dzieje w szpital w Ludwikowie pod Poznaniem. Tego typu sytuacje nie mają prawa mieć miejsca. Jeśli pacjent ma wyznaczony termin na konkretne leczenie, to dla niego oznacza to, że dostaje gwarancje, iż to leczenie zostanie podjęte - mówi rzeczniczka wielkopolskiego oddziału NFZ Marta Banaszak. Dodaje, że szpital ma wyjaśnić, dlaczego umówił pacjentów, nie odwołał wizyt i nie przyjął chorych z nowotworami płuc.

Wrocławskie szpitale wstrzymują planowane operacje

Z kolei wrocławskie placówki medyczne wstrzymują planowane operacje. We Szpitalu Wojskowym do końca roku nie będzie planowanych zabiegów na oddziale chirurgii naczyniowej. Tam już wykonano operacje za 4 mln złotych, czyli ponad przyznany limit. Kolejne zabiegi zostaną przeprowadzone dopiero w nowym roku. Wstrzymano także niektóre planowane operacje na kardiologii, ortopedii i chirurgii ogólnej.

We wrocławskim szpitalu wojewódzkim nie przyjmuje się zaś pacjentów na ortopedię, okulistykę i chirurgię naczyniową. Szpital wykonał ponadplanowe zabiegi warte prawie 10 mln złotych. Na razie - choć jeszcze nie wiadomo kiedy - i tu trzeba będzie wprowadzić ograniczenia.

Według planów, operowani będą pacjenci w Akademickim Szpitalu Klinicznym i Dolnośląskim Centrum Onkologii.