Władze Warszawy ostro krytykują decyzję ministra zdrowia o wprowadzeniu komisarza do stołecznego szpitala Solec. Decyzja ma związek z problemami z uruchomieniem przez placówkę tymczasowego Szpitala Południowego i konfliktem władz stolicy z wojewodą mazowieckim. "Adam Niedzielski ponosi pełną odpowiedzialnośc za konsekwencje decyzji" - ostrzega wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska. Wojewoda broni decyzji o wprowadzeniu pełnomocnika. "Widziałem wielką nieudolnośc i bezradność władz Warszawy. Pusty w 2/3 szpital na Ursynowie jest wielką porażką, a rząd wpompowował w tę placówkę 80 mln złotych" - twierdzi Konstanty Radziwiłł.

REKLAMA

Stołeczny Ratusz twierdzi, że po pierwsze wojewoda doskonale wiedział, jakie są trudności z pozyskaniem kadry medycznej, by przyjąć wiecej chorych i sam na mocy umowy z miastem był zobowiązany do pozyskiwania personelu.

Skierował okulistę i niepełnosprawne lekarki - mówi wiceprezydent Renata Kaznowska. Na pokładzie z nami zostały 22 osoby, skierowane od pana wojewody - na prawie 600 potrzebnych do tego szpitala - dodaje.

Podkreśla też, że minister wprowadza do szpitala komisarza politycznego - Ewę Więckowską - osobę, która kierowała placówką na Solcu i zdaniem Kaznowskiej zostawiła w szpitalu chaos. W dodatku sabotowała - zdaniem wiceprezydent - otwarcie szpitala tymczasowego.

Na oficjalnych naradach informowała mnie, że nowy szpital moze przyjąć maksymalnie 25 osób. Myśmy po odejściu pani Więckowskiej znaleźli e-maile z danymi kontaktowymi do kandydatów do pracy - mówi Kaznowska.

Według Kaznowskiej pełnomocnik pojawia się, gdy miasto po własnej rekrutacji kończy podpisywanie umów z 50 medykami. To i tak nie wystarczy, by przyjać 300 chorych. Czekam aż minister uruchomi wszystkie łóżka w 5 dni - mówi Kaznowska.

Wojewoda: Wielka nieudolność władz Warszawy

Wojewoda mazowiecki odpiera tymczasem zarzuty i zabiera głos w sprawie decyzji o wprowadzeniu swojego komisarza do szpitala na Solcu, który organizuje szpital tymczasowy na Ursynowie. Widziałem wielką nieudolnośc i bezradność władz Warszawy. Pusty w dwóch trzecich szpital na Ursynowie jest wielką porażką, a rząd wpompowował w tę placówkę 80 milionów złotych - mówi Konstanty Radziwiłł.

Jednak ani wojewoda, ani towarzysząca mu pełnomocnik wprowadzona do szpitala na Solcu nie odpowiedzieli na pytanie, kiedy Szpital Południowy zacznie przyjmować więcej pacjentów chorych na Covid-19. Nie padła żadna deklaracja, żadna data, kiedy szpital przyjmie 300 osób.

Każdego dnia w tej chwili po raporcie, jaki otrzymałam, będziemy zwiększać liczbę przejmowanych pacjentów - odpowiedziała Ewa Więckowska - nowa pełnomocnik. Gdy padały te słowa, wiceprezydent Warszawy ujawniła e-maila od nowej pełnomocnik - z połowy lutego - że jej zdaniem pełną gotowość do przyjęcia 300 chorych szpital osiągnie za 5-6 miesiecy. Wojewoda jednak za opieszałość ostro gani władze Warszawy i obecne kierownictwo szpitala.

W Szpitalu Południowym leczonych jest teraz 76 chorych.