Będzie ponowna kontrola NIK w inspektoracie nadzoru budowlanego w Kamieniu Pomorskim - powiedział reporterce RMF FM rzecznik prasowy Izby Paweł Biedziak. Jak zaznaczył, z poprzedniej kontroli wynikało, że inspektorat nie wypełniał należycie przewidzianych prawem obowiązków.

REKLAMA

Najwyższa Izba Kontroli poprzedni raz kontrolowała inspektorat w styczniu 2006 r. Stwierdzono wówczas liczne uchybienia, m.in. łamanie prawa budowlanego, tj. pozwalano inwestorowi użytkować grunt bez wskazania warunków, a przy stwierdzeniu samowoli budowlanej zamiast kierować wnioski do prokuratury inspektor bezprawnie nakładał mandaty. To jednak nie wszystko. Na terenie powiatu funkcjonował pracownik, który działał bez uprawnień budowlanych i nie mógł przeprowadzać kontroli - zaznaczył Biedziak. Warto dodać, że główny inspektor, który wtedy działał, nadal jest na swoim stanowisku.

Kontrola NIK jest zgodna z procedurami. Po stwierdzeniu nieprawidłowości Izba wymaga, by były one naprawione natychmiast, ale wykonanie tego polecenia sprawdza co 2-3 lat. W praktyce oznacza to, że budynek niespełniający norm bezpieczeństwa jeszcze dwa lata po kontroli może stać nietknięty.

A tak wczoraj bronił się powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Kamieniu Pomorskim. Nadzór budowlany wkracza wtedy, kiedy sam stwierdzi, że jest groźba zawalenia się budynku. Tu nie było takiej groźby. Dwa razy się nie odbiera budynku. Raz otrzymuje pozwolenie na użytkowanie i koniec - powiedział reporterowi RMF FM Pawłowi Żuchowskiemu Józef Palusiński. Inspektor dodał, że po odbiorze to administrator ma dbać o dobry stan techniczny budynku.

Pożar w hotelu socjalnym w Kamieniu Pomorskim wybuchł w poniedziałek po północy. Spośród 77 osób, które - jak ustalono - przebywały w hotelu robotniczym, 54 żyją - są to osoby poszkodowane; 23 osoby uznane są za zaginione, ale ponieważ znaleziono 21 ciał, to tylko los dwóch osób nadal jest nieznany. Przyczyny pożaru są nieznane.