Potężny obryw skalny w Tatrach. Z Mięguszowieckiego Szczytu Wielkiego najprawdopodobniej w piątek oderwały się wanty skalne i spadły w kierunku Czarnego Stawu pod Rysami i Morskiego Oka.

REKLAMA

Ratownicy TOPR szacują, że mogło oderwać się nawet 100 metrów skalnej ściany.

Na szczęście nie ma informacji o osobach poszkodowanych. Ratownicy nie dostali żadnego zgłoszenia z miejsca, w którym zeszła lawina, ani o żadnej osobie, która nie wróciła ostatnio z wycieczki w Tatrach.

Zdjęcia zrobione ze śmigłowca TOPR miejsca, z którego oderwały się potężne skały na wschodniej ścianie Wielkiego Szczytu Mięguszowieckiego. Ratownicy szacują, że oderwało się ok. 100 metrów skalnej ściany / Tomasz Gąsienica Mikołajczyk TOPR /
Zdjęcia zrobione ze śmigłowca TOPR miejsca, z którego oderwały się potężne skały na wschodniej ścianie Wielkiego Szczytu Mięguszowieckiego. Ratownicy szacują, że oderwało się ok. 100 metrów skalnej ściany / Tomasz Gąsienica Mikołajczyk TOPR /
Zdjęcia zrobione ze śmigłowca TOPR miejsca, z którego oderwały się potężne skały na wschodniej ścianie Wielkiego Szczytu Mięguszowieckiego. Ratownicy szacują, że oderwało się ok. 100 metrów skalnej ściany / Tomasz Gąsienica Mikołajczyk TOPR /
Zdjęcia zrobione ze śmigłowca TOPR miejsca, z którego oderwały się potężne skały na wschodniej ścianie Wielkiego Szczytu Mięguszowieckiego. Ratownicy szacują, że oderwało się ok. 100 metrów skalnej ściany / Tomasz Gąsienica Mikołajczyk TOPR /
Zdjęcia zrobione ze śmigłowca TOPR miejsca, z którego oderwały się potężne skały na wschodniej ścianie Wielkiego Szczytu Mięguszowieckiego. Ratownicy szacują, że oderwało się ok. 100 metrów skalnej ściany / Tomasz Gąsienica Mikołajczyk TOPR /

Wszystko wskazuje na to, że ta ogromna lawina zeszła jeszcze w piątek po godzinie 16. Ratownicy dowiedzieli się o niej jednak dopiero dzisiaj, kiedy natrafili na film opublikowany przez jednego z turystów w mediach społecznościowych. Przy okazji ćwiczeń prowadzonych nad Morskim Okiem przelecieli śmigłowcem nad tym terenem, by oszacować ewentualne zniszczenia.

Skały wielkości samochodów, a nawet domów prawdopodobnie dotarły do szlaku w kierunku Przełęczy pod Chłopkiem, a nawet nad Morskim Okiem. Gdyby ktoś tam przebywał lub wspinał się w tym rejonie, nie miałby szans na przeżycie.

W poniedziałek pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego pójdą sprawdzić, czy w rejonie, gdzie doszło do lawiny, można się bezpiecznie poruszać.