"Nie jestem dziś instytucją o nazwie policja, nie jestem dziś instytucją CBA. Nie mam takich narzędzi i możliwości, chociażby operacyjnych, dostępu do bilingów, możliwości zastosowania kontroli operacyjnych czy obserwacji. W momencie, kiedy uzyskuję taki anonim, to przekazuję go stosownym organom i takim organem jest prokurator generalny, pan Andrzej Seremet, który może zweryfikować te informacje" - mówi w rozmowie z reporterem RMF FM poseł PiS Tomasz Kaczmarek. Wczoraj złożył zawiadomienie o kolejnym możliwym seksskandalu w policji.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

tomek

Roman Osica: Dzisiaj wiceszef policjantów Mirosław Schossler złożył na pana doniesienie do prokuratury w związku z tym, że pan złożył na niego w poniedziałek.

Tomasz Kaczmarek: No jak mogę to skomentować. Czy to jest zastraszanie parlamentarzystów? Oczywiście polski Sejm pełni swoją rolę i funkcję m.in. kontrolną. W momencie, kiedy parlamentarzyści, zresztą zgodnie z ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora, uzyskają informację, które świadczą o tym, że może dochodzić do łamania przepisów lub prawa są, zobowiązani do tego, aby stanowczo reagować.

Tak, ale czy pan się nie ośmiesza wysyłając zawiadomienie oparte na anonimie, bo zwykle jak ktoś zawiadamia prokuratora o przestępstwie, to podaje jakieś konkretne dowody, a anonim takim dowodem nie jest.

Nie jestem dziś instytucją o nazwie policja, nie jestem dziś instytucją CBA. Nie mam takich narzędzi i możliwości, chociażby operacyjnych, dostępu do bilingów, możliwości zastosowania kontroli operacyjnych czy obserwacji. W momencie, kiedy uzyskuję taki anonim, to przekazuję go stosownym organom i takim organem jest Prokurator Generalny, pan Andrzej Seremet, który może zweryfikować te informacje. W świetle ostatnich wydarzeń w Opolu i tej skandalicznej postawy generała Marca rzeczywiście dostaję wiele takich informacji świadczących o patologii w policji na najwyższych szczeblach władzy i moją rolą jest, aby reagować. Wymusza to na mnie ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora.

Wie pan kto napisał ten anonim?

Nie, nie wiem, ale nawet jakbym wiedział, to jeden z zapisów ustawy mówi o tym, że nie jestem zobowiązany do tego, aby kogokolwiek informować o źródłach swoich informacji. To narzędzie, zresztą dziennikarze mają podobne, jest bardzo sprawne do tego, aby móc dzisiaj właśnie taką kontrolę nad organami państwa sprawować.

W tym zawiadomieniu pisze pan, że komendant Schossler przywiózł ze sobą tą panią, natomiast oni dają kontrargument - to jest nieprawda, ponieważ ta pani dwa lata wcześniej już przyszła do komendy stołecznej.

A czy można być sędzią we własnej sprawie? Myślę, że niezależna prokuratura powinna dotrzeć do dokumentów, do informacji, które będą mogły to potwierdzić i mogły to zbadać. Naprawdę dziś dla mnie pan Działoszyński i jego koledzy w ogóle nie są wiarygodni, bo są sędziami we własnej sprawie. Co innego mają dziś powiedzieć przed kamerami dziennikarzom: "Jesteśmy wspaniali, cudowni"? Rzeczywistość i realia są całkiem inne.

Czemu składa pan zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, a nie np. informację, która może pomóc prokuraturze i którą prokuratura ma wyjaśnić?

Jak pan zauważył, jest to zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. W tym piśmie wskazuję właśnie na te kwestie dotyczące ewentualnej możliwości złamania przepisów prawa i to jest w gestii prokuratury, aby to potwierdzić lub wykluczyć. Ten organ został do tego ewidentnie powołany.

A dlaczego minister Sienkiewicz mimo tych wielu wpadek policji, o których pan tutaj mówił, nie chce zdymisjonować Komendanta Głównego Policji?

Myślę, że dziś pana Działoszyńskiego broni jak ostatniego bastionu. Też zadaję sobie to pytanie, dlaczego tak się dzieje, bo jest to z ogromną niekorzyścią dla wszystkich tych, którzy na co dzień zwalczają przestępczość zorganizowaną. Nie wiem, może nie ma dziś w szeregach policji kogoś lepszego od pana Działoszyńskiego. No nie, oczywiście tak nie jest, bo mógłbym wskazać wielu funkcjonariuszy, którzy są zdolni, są merytorycznie przygotowani, którzy są odważni, których stać na to, aby ofensywnie stawiać czoła przestępczości zorganizowanej.