Prokuratura Okręgowa w Katowicach rozpoczęła śledztwo w sprawie napadu na katowicką stację benzynową, do którego doszło wczoraj wieczorem. Mężczyzna, który zaatakował pracowników, przebywa w szpitalu - został postrzelony przez policjantów.

REKLAMA

Mężczyzna, który został zraniony w nogę i klatkę piersiową, był w nocy operowany. Zabieg trwał kilka godzin. W szpitalu pilnują go policjanci. Na razie jakakolwiek rozmowa z nim jest wykluczona.

Do napadu doszło wczoraj przed godz. 20 na stacji benzynowej przy trasie z Katowic do Warszawy. Napastnik był zamaskowany i miał w ręce maczetę. Od pracowników stacji zażądał pieniędzy. Kiedy do środka próbowali wejść policjanci, zaatakował ich. Wtedy padły strzały. Rannego napastnika karetka zabrała do szpitala. Wiadomo, że napastnikiem jest 18-latek z Gliwic.

Śledczy będą teraz m.in. wyjaśniać czy policjanci mogli użyć broni w czasie napadu na stację.

(abs)