Prokuratura wszczęła śledztwo, dotyczące głośniej książki Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii". Śledczy sprawdzają, czy historycy Instytutu Pamięci Narodowej nie dopuścili się ujawnienia tajemnicy państwowej. Książka pojawiła się w księgarniach w czerwcu ubiegłego roku.

REKLAMA

W latach 70. tajny współpracownik o kryptonimie "Bolek", w następnej dekadzie - chroniony operacyjnie figurant "Zadra", póżniej - prezydent, który czyścił zawartość swych teczek. Taki obraz Lecha Wałęsy wyłania się z publikacji duetu Cenckiewicz - Gontarczyk. Ponad 700-stronicowa książka zasiewa bardzo poważne wątpliwości, dotyczące agenturalnej przeszłości młodego robotnika Wałęsy, ale nie dostarcza jednoznacznego dowodu na jego współpracę z peerelowską Służbą Bezpieczeństwa.

Autorzy publikacji bez ogródek przyznają natomiast, że sąd lustracyjny, który uniewinnił Lecha Wałęsę, popełnił wiele mniej lub bardziej świadomych błędów. Zaznaczają również, że trybunał bardzo chciał oczyścić byłego prezydenta z jakichkolwiek zarzutów.

Książka historyków IPN wywołała wielkie kontrowersje.