Rosyjski prokurator Aleksander Ignatienko został przekazany stronie rosyjskiej na warszawskim Okęciu - dowiedziała się nieoficjalnie ze źródeł policyjnych Polska Agencja Prasowa. Ten były pierwszy zastępca prokuratora obwodu moskiewskiego był poszukiwany przez Interpol za przestępstwa korupcyjne i oszustwo popełnione na terenie Rosji. Ponad rok temu w okolicach Zakopanego zatrzymali go funkcjonariusze ABW.

REKLAMA

Do wczoraj Ignatienko przebywał w tarnowskim zakładzie karnym. Rano opuścił zakład i w specjalnym transporcie został przewieziony do Warszawy, gdzie zaplanowano przekazanie Rosjanom.

Na ekstradycję Ignatienki do ojczyzny zgodził się na początku lutego zeszłego roku Sąd Okręgowy w Nowym Sączu. Wtedy też przedłużył mu areszt do 9 czerwca. Akta sprawy przekazano do Ministerstwa Sprawiedliwości, ponieważ to minister podejmuje ostateczną decyzję w sprawie wydania podejrzanego na mocy ekstradycji.

W listopadzie Jarosław Gowin poinformował, że zgodził się na ekstradycję, a o takiej decyzji przesądziło zagwarantowanie przez Rosję polskich warunków ws. zakresu odpowiedzialności i kar, jakie mogą zapaść wobec Ignatienki.

Prokuratorowi stawiane są dwa zarzuty. Pierwszy mówi o tym, że w okresie od sierpnia 2009 roku do kwietnia 2010 roku postanowił nie ścigać nielegalnej, związanej z organizacją przemysłu hazardowego działalności czterech osób. Według Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej, wziął za to łapówkę w wysokości mniej więcej 1,5 miliona dolarów. Drugi zarzut dotyczy doprowadzenia jednego z organizatorów przemysłu hazardowego, wspomnianego w pierwszym zarzucie, do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.

(edbie)