Saddam Husajn nie kontratakował, gdy w marcu rozpoczęła się wojna w Iraku, gdyż był przekonany, że inwazja lądowa sił koalicji to trick Amerykanów - pisze „The Washington Post”, powołując się na zeznania byłego irackiego wicepremiera Tarika Aziza.

REKLAMA

Iracki przywódca był o tym przekonany, gdyż jeszcze pod koniec ubiegłego roku francuscy i rosyjscy pośrednicy wielokrotnie zapewniali go, że Paryż i Moskwa zablokują wojenną rezolucję w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Potem przekonywali, że nawet jeśli USA zdecydują się samotnie przystąpić do wojny, to będzie to wojna powietrzna.

„The Washington Post” pisze dziś także - na pierwszej stronie - że zamachy na hotel „Al-Rashid” i śmigłowiec, cele ważne z punktu widzenia Amerykanów, mogą wpłynąć na zmianę strategii Pentagonu. Zdaniem gazety nie zanosi się na zmiany taktyczne, może poza wzmocnieniem patroli i podejmowaniem większej liczby ataków uprzedzających.

Strategicznie administracja musi pokazać, że nie traci w Iraku inicjatywy i nie dopuszcza do rozszerzania się fali zamachów. Amerykanie są skłonni tolerować koszty i ofiary, jeśli są ponoszone w imię celów, które rozumieją i popierają.

Sporo miejsca sytuacji w Iraku poświęca również „New York Times”; pisze o trzeciej wojnie irackiej.

Amerykańskie gazety zauważają, że ataki takie, jak ten wczorajszy na helikopter, mają poważne polityczne znaczenie dla Białego Domu i jego starań o poparcie opinii publicznej dla akcji w Iraku.

Tymczasem w Iraku od rana amerykańscy żołnierze demontują i wywożą na ciężarówkach szczątki zestrzelonego wczoraj pod Faludżą helikoptera. Dowództwo sił koalicyjnych w Iraku potwierdziło, że ofiary ataku - 16 zabitych i 20 rannych - to wyłącznie amerykańscy żołnierze. Z doniesień z Faludży wynika, że już kilka dni przed zestrzeleniem Chinooka w meczetach pojawiły się ostrzeżenia o ataku "przy użyciu nowoczesnych metod".

Rano doszło do kolejnego zamachu. Tym razem na życie wicegubernatora prowincji Diala. Według źródeł medycznych w Bakubie, zginął jeden Irakijczyk, a kilkunastu zostało rannych.

11:35