Wakacje to dla handlarzy ludźmi wyjątkowo owocny czas. Żerują na nieświadomości Polaków, którzy coraz chętniej wyjeżdżają za granicę. Najczęściej skuszeni atrakcyjną ofertą pracy. A policja ostrzega. W 2007 roku zatrzymała 23 osoby podejrzewane o handel ludźmi.

REKLAMA

Zwykle zaczyna się niewinnie. Ciekawa oferta pracy, możliwość wyjazdu za granicę, wysokie zarobki, nowa przygoda. Potencjalny pracodawca wydaje się być przemiłym człowiekiem, który nie pragnie niczego innego, jak tylko dać nam szansę na spełnienie marzeń. Ale bądźmy czujni, nie dajmy się zwieść pozorom - ostrzega Mariusz Sokołowski, rzecznik komendanta głównego policji.

Grupy przestępcze wykorzystują większą mobilność i ciekawość świata Polaków. W Internecie roi się od atrakcyjnych ogłoszeń o pracy. Czasem handlarze przesyłają je wprost na adresy mailowe osób, które tworzą swoje profile w portalach internetowych i zamieszczają tam zdjęcia.

Jak ustrzec się przed zagrożeniem? Należy koniecznie sprawdzić referencje pracodawcy i pośredników. Po drugie: uważać, co podpisujemy. Wyjeżdżając, warto zabrać ze sobą kserokopie dokumentów, a w szczególności – paszportu. I zostawić rodzinie wszelkie dane kontaktowe.

Ofiarami handlu ludźmi stają się nie tylko osoby wyjeżdżające za granicę do pracy. Mariusz Sokołowski ostrzega: Częste są przypadki uprowadzeń. Osobą werbującą może być ktoś kogo – jak nam się wydaje – znamy i komu ufamy.

Ofiary handlarzy ludźmi zmuszane są do nierządu, ale i kradzieży czy żebractwa. Albo do niewolniczej pracy. Jednym z najbardziej tragicznych przypadków były tzw. „obozy pracy” we Włoszech. W lipcu 2006 roku włoscy karabinierzy uwolnili w rejonie Apulia 119 Polaków. Mieszkali w bardzo ciężkich warunkach, pracowali za minimalne stawki. Niektórzy zmarli.