Roman Giertych zostaje w komisji orlenowskiej – posłowie nie zgodzili się na wyłączenie go ze składu komisji. Jego odwołania domagał się m.in. Andrzej Celiński.

REKLAMA

Za wyłączeniem Giertycha głosowało 4 lewicowych posłów: Andrzej Aumiller, Andrzej Celiński, Andrzej Różański i Bodgan Bujak. Przeciwko byli pozostali.

Wniosek o odwołanie posła LPR-u złożył Andrzej Aumiller z Unii Pracy. A chodzi o przegłosowany przy okrojonym składzie komisji wniosek Giertycha do IPN-u o wgląd do teczek ponad 30 osób. Wątpliwości budzi sposób rozstrzygnięcia sprawy, jak i lista potencjalnych lustrowanych, bo część z nich do afery Orlenu ma się tak jak piernik do wiatraka.

Na liście do prześwietlenia znalazły się takie osoby, jak minister spraw wewnętrznych z początku lat 90. Krzysztof Kozłowski, a nie ma tam Wiesława Kaczmarka czy Andrzeja Modrzejewskiego. Działanie komisji było tutaj nierozważne trzeba się tutaj do tego przyznać – bije się w piersi Zbigniew Wassermann.

W ocenie prawników śledczy mogli wystąpić o taką ocenę do IPN-u - takie uprawnienia nadaje im ustawa o komisji śledczej. Ale czy musieli, to już inna sprawa. Można się zastanawiać, czy nie nadużywają swoich uprawnień. Posłuchaj relacji reporterki RMF Beaty Lubeckiej:

[dzwiek:77311.ra]

Dziś śledczy przesłuchają dwóch świadków: Marka Ungiera, byłego prezydenckiego ministra, oraz doradcę Kulczyka Marka Modeckiego.