Nie ma jeszcze decyzji o wezwaniu na przesłuchanie byłego szefa gabinetu prezydenta, Marka Ungiera. Decyzja taka zapadnie po zakończenia analizy biegłego dotyczącej ewentualnego przedawnienia sprawy.

REKLAMA

Opinia ta jest już 3. ekspertyzą zamówioną w sprawie Ungiera. Były prezydencki minister jest podejrzany o przestępstwa gospodarcze z początku lat 90, kiedy kierował biurem turystycznym Juventur.

To opinie sprzeczne, a więc w pierwszej kolejności prokurator musi stwierdzić, która z nich najbardziej odpowiada rzeczywistości – wyjaśnia rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Maciej Kujawski. I dopiero po tych czynnościach zostanie podjęta decyzja, kiedy i w jakim charakterze pan Marek Ungier zostanie wezwany.

Dziś jednak decyzji w tej sprawie nie ma, bo prokuratura wciąż analizuje opinie o ew. przedawnieniu. Informacje o tym, że dzisiaj zostanie wysłane wezwanie do pana Marka Ungiera, nie pochodzi od prokuratorów prokuratury okręgowej, czyli jest nieprawdziwe - zaznacza Kujawski.

Cokolwiek jednak prokuratorzy zadecydują, pierwszy – jak dodaje Kujawski - dowie się Marek Ungier z wezwania.

Wczoraj Marek Ungier podał się do dymisji. Oficjalnym powodem ustąpienia było ujawnianie przez prasę poczynań jego syna, Krzysztofa. Sąd Rejonowy w Giżycku warunkowo umorzył jego sprawę. Chodzi o jazdę po pijanemu.

Decyzja ta podjęta jednak została niezgodnie z prawem. Warunkowe umorzenie można zastosować tylko wobec osoby niekaranej. A Krzysztof Ungier był już prawomocnie skazany za jazdę „na podwójnym gazie”, próbę przekupstwa policjantów.

Dziś do sądu w Giżycku przybyła specjalna prokuratorsko-sędziowska komisja, która zapozna się z aktami sprawy Krzysztofa Ungiera. Po przeczytaniu akt prokurator dokona oceny i zda relację przełożonym. Wówczas będzie podjęta decyzja, co można dalej z tą sprawą zrobić - powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.

Wiceprezes sądu w Giżycku Tomasz Zieliński nie zamierza jednak wyciągać konsekwencji wobec sędziego, który niezgodnie z prawem umorzył postępowanie wobec Ungiera. To dobry sędzia - argumentuje. Posłuchaj także relacji reportera RMF Daniela Wołodźki: