Minister pracy Jolanta Fedak nie godzi się na wprowadzenie do kodeksu pracy zapisów dotyczących obowiązkowej cytologii i mammografii. Szefowa resortu zdrowia Ewa Kopacz chciała, by dołączyły one do wykazu badań, których wymagają pracodawcy - czytamy w "Dzienniku".

REKLAMA

O wprowadzenie powszechnych badań profilaktycznych apelowali onkolodzy. We wrześniu 2008 r. Kopacz postanowiła, że przychyli się do tej prośby i zapowiedziała, że zapis dotyczący cytologii i mammografii znajdzie się w znowelizowanym kodeksie pracy. Kodeks pracy nie jest miejscem przeznaczonym do prowadzenia profilaktyki, ale do regulowania stosunków między pracownikami i pracodawcami - twierdzi minister Fedak.

W ubiegłym roku na zaproszenie imienne od Narodowego Funduszu Zdrowia na mammografię zgłosiło się 15,7 proc. pań, na cytologię - 7,8 proc.