Na Dworcu Centralnym imienia Stanisława Moniuszki w Warszawie została odsłonięta tabliczka: biało-niebieski znak informujący, że obiekt ten znajduje się w rejestrze zabytków. Decyzję o wpisaniu Dworca Centralnego do tego rejestru podjął mazowiecki wojewódzki konserwator zabytków. Jest to największy dworzec kolejowy w Polsce. Do użytku został oddany w połowie lat 70-tych XX wieku.

REKLAMA

Ta decyzja oznacza, że wszystkie zmiany będą wykonywane pod nadzorem konserwatora. Będziemy chronili architekturę z lat 70-tych, czyli bryłę dworca, przestrzeń hali, przeszklenia. Wszystko po to, żeby obiekt był efektowny, a jednocześnie zachował wartości zabytkowego - tłumaczy w rozmowie z RMF FM Jakub Lewicki, mazowiecki konserwator zabytków.

Pamiętam, jak Dworzec Centralny był otwierany, była wielka feta, chyba każdy Polak kojarzy to miejsce. Nie czuję, że tu jest zabytek. W każdej chwili, gdy przyjeżdża się do Warszawy, można umówić się i spotkać na Dworcu Centralnym - komentują mieszkańcy stolicy. Jest tu coś specyficznego, widzę to, choć jestem tu po raz drugi w życiu. Mnie decyzja o nadaniu Dworcowi Centralnemu statusu zabytku zaskakuje. W końcu to obiekt użytkowy, nie kojarzy się z zabytkiem - dodają pasażerowie, których na Dworcu spotkał nasz reporter. Pamiętam, że była tu najlepsza nocna kuchnia w Warszawie. Jako dziecko przyjeżdżałem tu z tatą, bo było to miejsce w Warszawie, gdzie można było zjeść najlepszego tatara - wspominają mieszkańcy stolicy.

Decyzja wojewódzkiego konserwatora oznacza także, że perony Dworca Centralnego też zostały zabytkiem. Przekształcenia i modernizacja linii średnicowej będzie dokonywana pod nadzorem konserwatora. Jeśli mieszkamy w zabytkach i jesteśmy z nich zadowoleni, to tak samo możemy być zadowoleni z zabytkowego dworca centralnego. Nie trzeba być szczególnie ostrożnym w związku z tym jako pasażer - dodaje profesor Jakub Lewicki.