Pacjencie, znieczul się sam - być może już niedługo takie tabliczki zawisną na drzwiach gabinetów stomatologicznych. Ta "nowatorska” metoda przeprowadzania zabiegów u dentysty, to bezpośredni skutek rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia, regulującego obrót środkami znieczulającymi.

REKLAMA

Rozporządzenie resortu zdrowia zabrania stomatologom zaopatrywać się w hurtowniach w większość leków, a to właściwie uniemożliwia robienie zapasów. Niewykluczone więc, że wybierając się do dentysty będziemy musieli – jeśli chcemy uniknąć bólu – sami wybrać się po znieczulenie do apteki.

To jednak nie tylko dodatkowe wydatki dla pacjenta, ale i kilometry. Po pierwsze, ten sam lek w hurtowni kosztuje dwa razy mniej niż w aptece, a po drugie, aby go wykupić trzeba najpierw otrzymać receptę. Najpierw do stomatologa po receptę, potem do apteki i znów do stomatologa...

Dziś jednak urzędnicy Ministerstwa Zdrowia nie potrafili wyjaśnić, jaki był powód wprowadzenia takiej regulacji, jaki wyższy cel usprawiedliwia takie komplikowanie życia. A może po prostu nie było go wcale...

Rzeczniczka MZ Renata Furman twierdzi, że zawsze można przepisy zmienić: Jeśli praktyka wskazuje, że jakieś przepisy powinny być znowelizowane, to można ich dokonać. I jak zapewnia nadzieja na zmianę rozporządzenia jest, tylko dlaczego dopiero w momencie, gdy skutki niemądrych przepisów pacjenci odczuli na własnych zębach.

Posłuchaj także relacji reportera RMF Mikołaja Jankowskiego:

20:10