Joerg Haider, który oficjalnie jest tylko zwykłym członkiem Partii Wolnościowej FPO, zatrząsł rządzącą koalicją. W rezultacie doprowadził do rozpisania przedterminowych wyborów w Austrii. Ostatnio znacznie spadła popularność nacjonalistów Haidera wśród wyborców i prawdopodobnie nie będzie ich już w kolejnym rządzie.

REKLAMA

Obecni członkowie Unii Europejskiej brak nacjonalistów w austriackim rządzie z pewnością przyjmą z ulgą. Należy pamiętać, że jeszcze pół roku temu, kiedy nacjonaliści wchodzili do rządu, doszło do otwartego bojkotu zarówno austriackiego gabinetu, jak i całej dyplomacji.

Dla kandydatów do Wspólnoty, zwłaszcza dla Czech, również będzie to ogromna ulga. Nacjonaliści bowiem wciąż grozili wetem, jeśli Czesi nie uznają za nieważne Dekretów Benesza. Na ich podstawie wysiedlono i odebrano majątki prawie 3 mln Niemców Sudeckich.

Kolejnym warunkiem stawianym Czechom przez austriackich nacjonalistów była rezygnacja z Temelina. Żadna inna austriacka partia nie stawiała takich żądań, więc problemy Czechów prawdopodobnie się rozwiążą.

Być może uda się również skrócić 7-letni okres przejściowy, w którym Czesi nie mogliby podejmować pracy w krajach Wspólnoty.

Socjaldemokraci, a zwłaszcza Zieloni – a te partie prawdopodobnie wygrają wybory – są za tym, by swobodny wybór miejsca zamieszkania i pracy mieli wszyscy od pierwszych chwil wejścia nowych państw do Unii Europejskiej.

Foto Archiwum RMF

16:40