To co planuje zastosować pan minister Dorn to jest forma lokautu, niedozwolonego w polskim prawie, czyli rozwiązania palcówki i zwolnienia wszystkich pracowników - mówi doktr Krzysztof Bukiel, szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

REKLAMA

Tomasz Skory: To co działo się w szpitalu MSWIA w Łodzi wczoraj i to co stanie się dzisiaj to będzie początek już nie zwykłego protestu do jakich przywykliśmy, ale wojny?

Krzysztof Bukiel: Nie wiem. My wojny na pewno nie chcemy, ale postępowania ministra Dorna noszą znamiona jakichś działań emocjonalnych, jakiegoś uprzedzenia, na pewno nie racjonalnego postępowania.

Tomasz Skory: Jest pan przekonany, że to ministra Dorna poniosły emocje, a nie lekarzy, którzy wbrew nawet oświadczeniom, że strajk jest nielegalny strajkują?

Krzysztof Bukiel: Ale trzeba sobie jasno powiedzieć – strajk nie jest nielegalny. Jedynym organem, który może orzec o nielegalności strajku jest sąd. Ani minister, ani Państwowa Inspekcja Pracy, ani dyrektor nie mają takich uprawnień. Co więcej strajkujący pracownicy, biorący udział w strajku w dobrej wierze, a więc w takim o którym organizatorzy mówią, że jest legalny, w ogóle nie podlegają żadnym karom. To co planuje zastosować pan minister Dorn to jest forma lokautu, niedozwolonego w polskim prawie.

Tomasz Skory: Czyli rozwiązania palcówki i zwolnienia wszystkich pracowników, bo to jest lokaut.

Krzysztof Bukiel: Tak. Gdyby tak postąpił właściciel prywatnej sieci sklepów, to jestem przekonany, że w tym samym dniu minister sprawiedliwości ogłosiłby konferencję prasową i zapowiedział śledztwo w tej sprawie. Nie może państwo-pracodawca być inaczej traktowany niż osoba prywatna-pracodawca.

Tomasz Skory: Panie doktorze, ale pan zdaje sobie doskonale sprawę, że to nie jest kwestia lokalnego protestu, to jest wręcz wojna. I wie pan też, że całkiem możliwe jest wyprowadzenie strajkujących ze szpitala przez policje po prostu. Zwolnienie dyscyplinarne i rozwiązanie placówki to jedno, a wyprowadzenie, interwencja siłowa jak najbardziej zwłaszcza w MSW nie ma w tym nic dziwnego.

Krzysztof Bukiel: Ja protestuje przeciwko słowom „wojna”, bo my z nikim wojny nie prowadzimy. Faktem jest, że są osoby, które chcą nam zaszkodzić i twierdzą, że to jest nasza wojna z PiS-em, co jest absolutnym nieporozumieniem. My chcemy naprawiać Polskę. Jednym z ważnych elementów chorych w Polsce jest służba zdrowia i my chcemy wspólnie tę służbę zdrowia naprawiać. Jeżeli ktoś uważa, że będzie w Polsce dobra służba zdrowia, która zatrudnia lekarzy za 1500 złotych specjalistów wysokiej klasy to się myli. My chcemy zapobiec dalszej erozji i dalszemu upadkowi służby zdrowia w Polsce. Nie sądzę, że dojdzie do takich działań jak pan wspomniał. To by była zła rzecz dla wszystkich.

Tomasz Skory: Spodziewać się rozszerzenia protestu, zabieganie o poparcie pielęgniarek, innych grup zawodowych. Już dziś do lekarzy w MSWiA w Łodzi mają się przyłączyć policjanci. Będziecie to poszerzać?

Krzysztof Bukiel: Na pewno strajk będzie się poszerzał, ale determinacja lekarzy, aby z wyzyskiem nie tylko lekarzy, ale innych pracowników służby zdrowia zerwać jest duża. To co się dzieje to są oddolne decyzje poszczególnych załug, poszczególnych szpitali. Wiem, że w pomorskim ma się rozpocząć strajk 6 czerwca, ale tak czy inaczej to będzie trwało. To nie jest wojna z rządzącymi, ale to jest wojna z patologiami. Sądziliśmy, że będziemy mieli zwolenników u rządzących, bo chcemy walczyć z patologiami tak samo jak prezydent Lech Kaczyński wezwał wszystkich, którzy chcą walczyć z patologiami w Polsce „Zjednoczcie się i przyjdźcie. Jesteście zaproszeni”. Poczuliśmy się zaproszeni.

Tomasz Skory: W szpitalu MSWiA w Łodzi mówią „Nie mamy nic do stracenia” i chyba rzeczywiście tak to wygląda. Dziękuje za rozmowę.