Rakotwórczy azbest w statku „Rotterdam” wywołał dyskusję na temat szkodliwego dla zdrowia surowca wciąż obecnego w wielu konstrukcjach, nie tylko w Polsce. Azbest w budownictwie przeklinają także mieszkańcy Brukseli.

REKLAMA

Kilkanaście lat temu wybuchł bowiem skandal – okazało się, że w ścianach siedziby Komisji Europejskiej, gdzie pracowało 3 tysiące osób, znajduje się rakotwórczy azbest. Remont budynku kosztował miliardy euro. Gdy zaczęto oczyszczać konstrukcję, okazało się, że stężenie azbestu w dzielnicy przekracza dopuszczalne normy. Dlatego budynek Komisji do dziś przypomina brukselczykom azbest i niegospodarność.

Rozwiązanie rakotwórczego problemu wciąż odkładane jest w Polsce. Do 2032 roku wszystkie wyroby z azbestem powinny zostać umieszczone na specjalnych składowiskach - do tej pory jednak trafiło tam tylko nieco ponad 1 procent takich śmieci.

W rezultacie w naszym otoczeniu są nadal setki tysięcy ton tego materiału. Z badań przeprowadzonych kilka lat temu przez Instytut Medycyny Pracy w Łodzi wynika, że największe stężenia azbestowych włókien w powietrzu występuje w Katowicach.

Mieszkańcy katowickiego Józefowca, żyjący w azbestowej pułapce, za otaczające ich zagrożenie obwiniają budowniczych Polski Ludowej. Ludzie zdają sobie sprawę z zagrożenia, ale nie mają się gdzie wynieść. By usunąć trujący azbest, należałoby zrównać z ziemią całe osiedla – dotyczy to nie tylko Katowic.