Apelujemy do prezydenta Federacji Rosyjskiej, aby nie wykorzystywał pamięci o ofiarach Holokaustu do rozgrywek politycznych - mówił wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk na konferencji prasowej w związku z organizowanym 23 stycznia w Jerozolimie Światowym Forum Holokaustu. Podkreślił, że prezydent Andrzej Duda ma wszelkie powody, by przypuszczać, że konferencja w Jerozolimie zostanie przez Władimira Putina wykorzystana w sposób instrumentalny do wspierania bieżącej, agresywnej polityki Rosji wobec Polski.

REKLAMA

W czwartek w Yad Vashem w Jerozolimie odbędzie się Światowe Forum Holokaustu w ramach obchodów 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau. Na początku stycznia prezydent Andrzej Duda poinformował, że nie weźmie udziału w wydarzeniu, ponieważ jego organizatorzy nie przewidzieli możliwości zabrania głosu przez polskiego prezydenta. Głos ma zabrać natomiast m.in. prezydent Rosji Władimir Putin.

W kontekście uroczystości, które będą miały miejsce w Jerozolimie w czwartek 23 stycznia, Szynkowski vel Sęk powiedział, że prezydent Andrzej Duda "nie mógł dopuścić do sytuacji, w której przedstawiciel państwa polskiego zostaje zmuszony do wysłuchania tego rodzaju zniewag bez możliwości reakcji, w milczeniu".

Wiceszef MSZ przypomniał, że pod koniec grudnia ub.r. prezydent Putin i inni przedstawiciele władz Federacji Rosyjskiej "gwałtownie zaatakowali Polskę i Polaków fałszując fakty dotyczące wydarzeń z okresu II wojny światowej i Holokaustu oraz przedstawiając oceny i tezy oszczercze wobec naszego państwa i narodu". Wskazał tu m.in. na zarzuty o współpracy II RP z III Rzeszą i antysemityzm.

Mimo że trzy miliony obywateli Rzeczpospolitej narodowości żydowskiej padło ofiarami zagłady, mimo że na terytorium Rzeczpospolitej okupowanej przez III Rzeszę Niemcy zbudowali fabryki śmierci i przeprowadzili Holokaust europejskich Żydów, mimo że Polacy, którzy ratowali Żydów od niemieckiej zgłady stanowią najliczniejszą grupę w gronie uhonorowanych tytułem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata przez Instytut Yad Vashem - podkreślił Szynkowski vel Sęk.

W tej sytuacji - zaznaczył wiceszef MSZ - prezydent podjął decyzję o nieskorzystaniu z zaproszenia do wzięcia udziału w konferencji w Jerozolimie. Polskę będzie reprezentował na niej ambasador RP w Izraelu Marek Magierowski.

Szynkowski vel Sęk podkreślił, że prezydent Andrzej Duda ma wszelkie powody, by przypuszczać, że konferencja w Jerozolimie zostanie przez prezydenta Rosji Władimira Putina wykorzystana w sposób instrumentalny do wspierania bieżącej, agresywnej polityki Rosji wobec Polski, "bez oglądania się na prawdę historyczną, ale co najważniejsze bez szacunku dla ofiar II wojny światowej i ofiar Holokaustu".

"Jesteśmy przygotowani na najbliższe dni, jesteśmy przygotowani na wystąpienia, które będą miały miejsce w Jerozolimie"

Podczas konferencji prasowej Szynkowski vel Sęk ocenił, że da to Putinowi "zapewne możliwość dalszych prób narzucania własnej wersji historii przyczyn i przebiegu II wojny światowej oraz legitymizacji działań Rosji na scenie międzynarodowej".

Zapytany, czy MSZ ma scenariusz na 23 stycznia, kiedy w Jerozolimie głos zabierze m.in. prezydent Rosji, Szynkowski vel Sęk odpowiedział: "Jesteśmy przygotowani na najbliższe dni, jesteśmy przygotowani na wystąpienia, które będą miały miejsce w Jerozolimie, także wystąpienie prezydenta Federacji Rosyjskiej".

Wiceminister wyraził jednocześnie opinię, że nieobecność prezydenta Andrzeja Dudy w Jerozolimie 23 stycznia, może być "symbolicznie silniejsza", niż to, co tam zostanie powiedziane. W szczególności, jeżeli słowa, które tam padną, nie będą miały wiele wspólnego z prawdą historyczną - powiedział.

Wiceszef MSZ wskazał również, że z punktu widzenia strony polskiej najistotniejsze jest to, aby 27 stycznia, kiedy będą miały miejsce główne uroczystości rocznicowe wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau, pamięć o ofiarach została odpowiednio uhonorowana. Robimy wszystko, by tak właśnie się stało - zapewnił.

Co robi strona polska?

Obchody 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu Auschwitz odbędą się 27 stycznia w Miejscu Pamięci. Tego dnia przypada Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Szynkowski vel Sęk mówił, że to właśnie 27 stycznia prezydent Duda, oddając hołd ofiarom, kieruje do świata swoje przesłanie, jednocześnie wysłuchując ocalałych, byłych więźniów obozu.

Władze Muzeum Auschwitz poinformowały, że swój udział w uroczystościach potwierdziło 51 delegacji państwowych oraz reprezentujących organizacje międzynarodowe. Najważniejszymi gośćmi uroczystości będą byli więźniowie niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady Auschwitz i ocaleni z Holokaustu, których z całego świata przyjedzie ponad 200.

Szynkowski vel Sęk wskazywał, że w związku z obchodami 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau, od kilku dni MSZ oraz polskie placówki dyplomatyczno-konsularne prowadzą działania w mediach społecznościowych, których celem jest pozytywna i oparta na faktach komunikacja skierowana do mieszkańców wielu państw.

Przekaz podkreślający rolę Polski, jako strażnika pamięci, który konsekwentnie przypomina światu o konieczności zachowania pamięci o Holokauście i innych ofiarach obozów koncentracyjnych i zagłady, jako uniwersalnym zobowiązaniu dla społeczności międzynarodowej, zobowiązaniu moralnym, ale też zobowiązaniu politycznym - mówił.

Drugi przekaz, poinformował wiceszef MSZ, podkreśla wysiłki rządu polskiego na rzecz ratowania Żydów. Jak mówił, to bezsporny fakt, że polskie elity państwowe, polski rząd, Państwo Podziemne od początku zajęły jednoznacznie negatywne stanowisko wobec niemieckiej polityki prześladowania ludności żydowskiej, a ostatecznie wobec jej totalnej zagłady.

Wiceszef MSZ mówił też o podejmowanych działaniach wskazujących na zaangażowanie rządu na uchodźstwie na rzecz informowania świata o zagładzie i na rzecz ratowania Żydów. Poinformował, że placówki dyplomatyczne akredytowane w Warszawie otrzymały kopię broszury "The Mass Extermination of Jews in German Occupied Poland" (Masowa eksterminacja Żydów w okupowanej przez Niemców Polsce) wydanej przez rząd RP na uchodźstwie 10 grudnia 1942 adresowana do 26 rządów, które podpisały Deklarację Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Dzisiaj z notą dyplomatyczną docieramy do wszystkich ambasad akredytowanych w Warszawie, przypominając dramatyczne apele dyplomatyczne rządu na uchodźstwie, które z jednej strony informowały o zbrodniach, z drugiej strony dramatycznie wołały do całego świata o reakcje na te zbrodnie - powiedział Szynkowski vel Sęk. Jego zdaniem, jest to konieczny gest wobec prób zakłamywania prawdy historycznej.

Wydawałoby się oczywistością, że Polska była pierwszą i największą ofiarą niemieckiej, nazistowskiej agresji, później zaś po 17 dniach od tej agresji, dołączyła nawałnica sowiecka. Okazuje się, że wobec prób propagandowego zakłamywania historii II wojny światowej, konieczne jest przypominanie faktów. To robimy, to nasze zobowiązanie wobec ofiar, wobec rodzin tychże ofiar - powiedział wiceminister spraw zagranicznych.