Przyczyną pożaru największej w Polsce hurtowni odzieży używanej w podkieleckich Górkach Szczukowskich nie było podpalenie. Reporter RMF dotarł do opinii biegłych z Wyższej Szkoły Pożarnictwa w Warszawie. Opinia powinna dziś trafić do kieleckiej prokuratury.

REKLAMA

W nocy z 7 na 8 października zeszłego roku spaliło się kilka hal o łącznej powierzchni prawie 8 tys. metrów kwadratowych, a w nich 2,5 tony odzieży. Właściciel oszacował straty na 25 milionów złotych.

Biegli przez kilka miesięcy analizowali to, co udało się znaleźć na miejscu pożaru. Oglądali też nagrania z monitoringu. Reporter RMF nieoficjalnie dowiedział się, że biegli nie znaleźli dowodów, iż przyczyną pożaru było podpalenie. Nie wykluczyli jednak, że ogień został zaprószony lub nastąpił samozapłon – ktoś przypadkowo mógł wzniecić pożar lub składowana bawełna zapaliła się sama.

Był to największy pożar w Świętokrzyskiem od wielu lat. Holenderski właściciel hurtowni postanowił odbudować zakład. Wynajął halę i na nowo zatrudnił ponad połowę z pracujących wcześniej 400 osób. Za kilka dni poznamy decyzję prokuratury w sprawie pożaru. Możliwe, że sprawa zostanie umorzona.

foto Archiwum RMF

11:00