Cztery osoby zatrzymane, odzyskane części z ponad 30 skradzionych samochodów - to efekt policyjnej akcji przeprowadzonej w Wołominie koło Warszawy. Zatrzymane osoby handlowały częściami na giełdach samochodowych. Sprawa jest bardzo nietypowa.

REKLAMA

Okazało się bowiem, że niektóre pocięte na części samochody tak naprawdę nie zostały jeszcze skradzione. To wyraźnie sugeruje, że właściciele, chcąc pozbyć się niezbyt chodliwych, japońskich aut – właśnie takimi zajmowano się w Wołominie – sprzedawali je paserom za niewielkie kwoty, a potem wyłudzali pieniądze z ubezpieczenia: "Jest to tzw. typowa zgłoszeniówka i jest to wykorzystanie zarobku z firm ubezpieczeniowych. Właściciel sprzedaje samochód. Jest on rozebrany. Gdy ma pewność, że tego samochodu już w całości nie ma – zgłasza, że został mu skradziony" – powiedział Dariusz Janas z Komendy Stołecznej. Dodaje on, że ludzie, którzy w ten sposób oszukiwali firmy ubezpieczeniowe nie unikną odpowiedzialności. "Zatrzymani złodzieje, zatrzymani paserzy w większości chcąc bronić siebie, informują nas, że samochody nie pochodzą z kradzieży, a zostały legalnie kupione od właścicieli i to właściciele zgłaszają dopiero kradzież samochodu i to oni ponoszą główną odpowiedzialność karną" – dodał Janas. Pierwszych zatrzymanych właścicieli tak "skradzionych" samochodów możemy spodziewać się w ciągu kilku najbliższych dni.

foto Archiwum RMF

07:00