W Łambinowicach na Opolszczyźnie otwarto cmentarz ofiar powojennego obozu pracy dla Niemców i Ślązaków. Obóz działał od lipca 1945 roku do października 1946. Cmentarz miał być otwarty w maju ubiegłego roku, jednak uroczystość została odwołana w ostatniej chwili. Przyczyną był spór o przygotowaną przez niemiecką stronę listę ofiar obozu.

REKLAMA

Dziś na cmentarzu odsłonięto 19 tablic z nazwiskami 1137 ofiar obozu. Na miejscu zbiorowej mogiły ustawiono także 39 kamieni z dwujęzycznymi nazwami opolskich miejscowości, z których pochodziło najwięcej uwięzionych w polskim obozie Ślązaków i Niemców.

Do Łambinowic trafiała miejscowa ludność uznana za niemiecką, która później miała być wysiedlona za Odrę. Często były to rodziny z małymi dziećmi. Szacuje się, że zmarło tam około 1,5 tys. osób. Umierali z powodu ciężkich warunków, epidemii tyfusu, nie brakowało też przypadków brutalnego traktowania więźniów przez strażników. Dochodziło do pobić, tortur i morderstw. Wielu Polaków prawdę o obozie poznało dopiero po 1989 roku.

W tej chwili przed opolskim sądem toczy się postępowanie przeciw pierwszemu komendantowi obozu. Zdaniem prokuratury 77-letni dziś Czesław Gemborski razem z wartownikami strzelał do więźniów gaszących pożar obozowego baraku. Zginęło wtedy około 50 osób. Sprawa nie jest prosta, ponieważ zeznający dziś świadkowie w 1945 roku mieli po kilka lat.

18:25