Kolejne wątki sprawy Jacka F., oficera straży granicznej, który w niedzielę w Prusicach strzelał do swoich najbliższych. Reporter RMF rozmawiał z funkcjonariuszami pracującymi z kapitanem F.

REKLAMA

Oficerowie wprawdzie mówili dużo, ale w obawie przed zemstą nie pozwolili się nagrywać. Pokazali za to reporterowi RMF stosy dokumentów, z których jasno wynika, że Jacek F., jako szef Biura Spraw Wewnętrznych oddziału w Kłodzku, wielokrotnie wymuszał zeznania, zastraszał i szantażował świadków. Prowadził śledztwa wobec osób, które pochodziły z tzw. starego rozdania.

Jacek F. miał też problemy finansowe – miał przed sądem co najmniej jedną sprawę o uchylanie się ze spłatą długu.

Wypowiedzi byłych oficerów kreślą też koszmarny wizerunek struktury samej straży granicznej. Wg nich to już niemal organizacja mafijna powiązana układami i politycznymi zależnościami, w której stanowiska zdobywa się nie za fachowość, a za partyjną wierność.