Narodowy Fundusz Zdrowia powinien zapłacić część pieniędzy z tytułu wypłaconych wynagrodzeń wynikających z tzw. ustawy 203 – uznał Sąd Apelacyjny w Krakowie. Wyrok jest prawomocny. Podobne orzeczenie wydał w Białymstoku.

REKLAMA

Krakowski oddział NFZ odwołał się od wyroku sądu I instancji. Dzisiaj sąd apelacyjny co prawda zredukował wysokość kwoty, jaką ma zapłacić fundusz (do 50 procent), ale potwierdził, że to właśnie NFZ powinien przekazać część pieniędzy na wynagrodzenia wynikające ze słynnej ustawy.

Oznacza to dla szpitala, że pieniądze, które wydał kiedyś na podwyżki dla pracowników, po części odzyskuje. (...) Dla systemu jest to kolejny przykład na to, że bomba zegarowa podłożona pod system wciąż cyka. Politycy powinni jak najszybciej uregulować ten problem tak, by zagrożenie dla systemu zostało wyeliminowane - powiedział RMF Krzysztof Kiciński, dyrektor szpitala im. Rydygiera.

To nie koniec korzystnych dla szpitali sądowych rozstrzygnięć. Narodowy Fundusz Zdrowia ma zapłacić szpitalowi wojewódzkiemu w Białymstoku ponad 3 mln zł z odsetkami tytułem rekompensaty za koszty wprowadzenia podwyżek o 203 złote. Tak zdecydował Sąd Okręgowy w Białymstoku. Po dzisiejszym wyroku w Krakowie można się spodziewać kolejnych pozwów przeciwko Narodowemu Funduszowi Zdrowia.

W grudniu 2000 roku, tuż przed świętami Bożego Narodzenia, Sejm uchwalił nowelizację ustawy, zgodnie z którą płace pielęgniarek i innych pracowników publicznej służby zdrowia w 2001 roku miały wzrosnąć o 203 zł brutto miesięcznie. Jednak nie ustalono, kto miał przekazać szpitalom pieniądze na ten cel. Część placówek wypłaciła podwyżki z własnych budżetów.

18:35