Podejrzliwy matematyk odarł ze złudzeń mieszkańców irlandzkiego miasteczka Skibbereen. Uchodziło ono za najszczęśliwsze miejsce na wyspie, bo zdarzało się tam wyjątkowo wiele wygranych na loterii.

REKLAMA

Profesor Richard Wiseman z angielskiego Uniwersytetu w Hertfordshire postanowił to sprawdzić. Kupił 50 losów w Skibbereen i tyle samo w Dublinie. Co się okazało? Pod względem statystycznym obie grupy były podobne - nie przyniosły mu fortuny.