Lista, którą wyniósł Bronisław Wildstein z Instytutu Pamięci Narodowej, jest już dostępna w Internecie. Udostępniono ją w całości na jednym z serwerów poza Polską.

REKLAMA

Lista jest rejestrem 240 tysięcy nazwisk osób, którymi interesowały się peerelowskie służby specjalne. Są na niej zarówno pracownicy i współpracownicy tych służb, jak i osoby pokrzywdzone. Sporządzona przez IPN dla celów badawczych lista, została wyniesiona przez byłego redaktora "Rzeczpospolitej".

Liście w Internecie towarzyszy adnotacja: Jeśli szukasz nazwisk agentów, zgłoś się do IPN. Napisano także: Jeśli zaczniesz uważać kogoś za kapusia tylko dlatego, że jest na poniższej liście, to jesteś głupi/głupia. Każdemu nazwisku na liście odpowiada numer ewidencyjny - taki, jakim opatrzone są akta archiwalne IPN.

Dziś 11-osobowe kolegium ma się zapoznać z ustaleniami specjalnego zespołu IPN, który badał okoliczności, w jakich Bronisław Wildstein uzyskał listę.

W związku ze skopiowaniem listy z komputera IPN-u Wildstein stracił pracę w redakcji "Rzeczpospolitej". Początkowo dziennikarz chciał zamieścić listę w Internecie. Potem zmienił zdanie. Posłuchaj: