Nie dawajcie małym dzieciom grzybów - apelują lekarze. Najmłodszym zaszkodzić może nawet borowik. Kończy się to nieprzyjemnym płukaniem żołądka.

REKLAMA

Od początku października na toksykologię Szpitala Dziecięcego przy ul. Wojciecha trafiło już 8 dzieci. Wszystkie z podejrzeniem zatrucia grzybami. Jeśli dziecko ma bóle brzucha, nudności czy biegunkę zawsze musimy działać, tak jakby zatruło się muchomorem - mówi prof. Andrzej Brodkiewicz, ordynator oddziału toksykologicznego. Czasu na działanie jest niewiele, a metody - niestety drastyczne. Każde dziecko trafia na płukanie żołądka. W międzyczasie laboratorium sprawdza czy i jaki gatunek grzyba zjadło. Na szczęście nie mieliśmy jeszcze przypadku zatrucia sromotnikiem. Okazuje się, że naszym pacjentom szkodziły grzyby jadalne - dodaje prof. Brodkiewicz.

Grzyby są ciężkostrawne. Zawierają chitynę, której ludzki organizm nie trawi wcale i białka, z którymi radzi sobie w ograniczonym zakresie. Dlatego są niewskazane nie tylko dla dzieci, ale i dla osób o wrażliwym żołądku. Oczywiście nic się nie stanie, jeśli dziecko zje borowika. Mam na myśli dziecko z końca szkoły podstawowej - dodaje Grzegorz Kozanecki z Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy w Szczecinie. Ważne jest też, aby grzyby pochodziły z pewnego źródła. Trujące są nawet zarodniki muchomora sromotnikowego. Świetnym przykładem są moi znajomi. Kupili koszyk grzybów, sprawdzonych przez grzyboznawcę. Tyle, że w opakowaniu był wcześniej muchomor. Grzyboznawca trującego grzyba wyrzucił, zostały zarodniki. Dorośli skończyli na gastrologii z zatruciem, dzieci trafiły do Centrum Zdrowia Dziecka. Po samych zarodnikach! - mówi dr Kozanecki.

Profesor Brodkiewicz przytacza inne przykłady. Trafiło do nas dziecko 4-letnie,które było z rodzicami na grzybobraniu. Po powrocie poczuło się źle. Okazało się, że malec spróbował jakiegoś grzyba. Na szczęście nie muchomora - opowiada. Na toksykologię przyjechali tez rodzice 3-latka, który na chwilę spuszczony z oczu na grzybobraniu zerwał sromotnika. Żartów nie było - grzyb miał uszkodzony kapelusz. Dziecko trafiło na płukanie żołądka. Badania nie potwierdziły, że grzyb nadpoczęty został zębami dziecka.

Tu nie ma żartów! W każdym podejrzeniu zatrucia grzybami musimy zakładać, że dziecko zjadło muchomora - przypomina dr Kozanecki. Lepiej dmuchać na zimne.

Lekarze przypominają, że pomocy medycznej trzeba szukać zawsze, gdy zauważymy u dziecka niepokojące objawy: ból brzucha, nudności, czy żółknięcie skóry. Toksyna z muchomora sromotnikowego jest bardzo silna. Może doprowadzić do trwałego uszkodzenia wątroby, a nawet do śmierci.