"Zapewnijmy dobry dostęp do podstawowych świadczeń medycznych i wprowadźmy nowy typ ubezpieczeń dodatkowych w Polsce, czyli ubezpieczeń komplementarnych". Takie kroki powinien podjąć Bartosz Arłukowicz, aby wyeliminować kolejki do lekarzy - uważa dr Krzysztof Łańda, ekspert w dziedzinie ekonomiki zdrowia. Wg niego nie należy się jednak spodziewać, by szef resortu zdrowia przeprowadził głębokie reformy. "Opieka zdrowotna to budynek, który wymaga gruntownego remontu. A plany dotyczą na razie przemalowania jednego pokoju" - zaznacza.

REKLAMA

Dziś po południu odbędzie się konferencja prasowa premiera i ministra zdrowia. Bartosz Arłukowicz ma przedstawić tzw. pakiet kolejkowy, który ma rozwiązać problem dostępu do lekarzy specjalistów i świadczeń zdrowotnych. W pierwszej kolejności rozwiązany ma być problem kolejek w onkologii.

Swoje propozycje minister przedstawił Donaldowi Tuskowi w miniony piątek. Premier pozytywnie je ocenił przygotowane przez resort zdrowia rozwiązania i oświadczył, że limity finansowe nie będą już przeszkodą w leczeniu onkologicznym.

Tomasz Skory: Co należałoby zrobić, żeby zniknęły kolejki do lekarzy. Albo chociaż wyraźnie się skróciły?

Krzysztof Łańda: Metody skrócenia kolejek w Polsce są powszechnie znane i nikt tu nie ma wątpliwości, że trzeba albo dolać pieniędzy do systemu, albo trzeba zmniejszyć zawartość koszyka świadczeń gwarantowanych.

Pozostaje tylko pytanie: w jaki sposób możemy gwarancje, które państwo składa obywatelom, zapewnić. Tak, żeby rzeczywiście świadczenia, które są w koszyku gwarantowanym, były faktycznie gwarantowane, czyli żeby nie było do nich dużych kolejek. Jeżeli rzeczywiście chcemy utrzymać koszyk takim, jakim jest, to musimy dolać pieniędzy.

Skąd? Albo możemy wziąć pieniądze z budżetu państwa, albo możemy wprowadzić wysokie współpłacenie, albo możemy wreszcie podnieść składkę zdrowotną, co niekoniecznie przełoży się na wzrost środków NFZ-u. Albo musimy wprowadzić nowy typ ubezpieczeń dodatkowych, czyli ubezpieczenia komplementarne.

Czego się pan spodziewa?

Opieka zdrowotna to budynek, który wymaga gruntownego remontu. Natomiast zapowiedzi medialne świadczą, że plany dotyczą przemalowania jednego pokoju.

Po pierwsze, nie spodziewam się żadnych głębokich reform. Opieka zdrowotna to budynek, który wymaga gruntownego remontu. Natomiast zapowiedzi medialne świadczą, że plany dotyczą przemalowania jednego pokoju. To jest stanowczo za mało, żeby rzeczywiście Polacy odczuli zmianę sytuacji w ochronie zdrowia. Te pomysły są, powiedziałbym, takie dosyć wybiórcze. Być może coś poprawią, jeżeli chodzi o dostępność do lekarzy specjalistów. Ale przecież te główne kolejki, najbardziej uciążliwe nie dotyczą dostępu do lekarza specjalisty, ale dotyczą diagnostyki, terapii, szczególnie tej wykonywanej w szpitalach. To jest najbardziej bolesne dla Polaków i tam są najbardziej nieuzasadnione kolejki.

A jak te kolejki zwalczyć?

Najbardziej uciążliwe kolejki nie dotyczą dostępu do lekarza specjalisty, ale dotyczą diagnostyki, terapii, szczególnie tej wykonywanej w szpitalach.

Tak, jak mówiłem: tamtymi właśnie metodami. Nawet jeżeli będziemy chcieli dodać pieniędzy do systemu, co jest dosyć trudne takimi prostymi metodami, to musimy pamiętać, że trzeba uważać, co wpisujemy do koszyka. Jeżeli do koszyka cały czas wchodzą nowe, drogie technologie medyczne, to one konkurują o środki finansowe dla tych świadczeń zupełnie podstawowych, pierwszej potrzeby. I czasami dochodzi u nas do paradoksów. NFZ kontraktuje jakieś luksusowe świadczenia o fatalnym stosunku kosztu do uzyskiwanego efektu, natomiast dziesiątki tysięcy ludzi czeka w kolejce do zupełnie podstawowych świadczeń zdrowotnych, do świadczeń pierwszej potrzeby.

Gdyby to pan był ministrem Arłukowiczem, co by pan zrobił?

Natychmiast nakazałbym Narodowemu Funduszowi Zdrowia, żeby w pierwszej kolejności kontraktował świadczenia najpotrzebniejsze, te pierwszej potrzeby. Potem, jak zostanie pieniędzy, to może o gorszym stosunku do uzyskiwanego efektu, luksusowe jakieś superdrogie hi-tec na samym końcu. Przykro mi, ale taka jest sytuacja w Polsce i ludzie nie powinni mieć składanych gwarancji bez pokrycia. Najpierw zapewnijmy dobry dostęp do tego, co jest zupełnie podstawowe. Dopiero potem myślmy o jakichś dziwnych, różnych rzeczach.

Najpierw zapewnijmy dobry dostęp do tego, co jest zupełnie podstawowe. Dopiero potem myślmy o jakichś dziwnych, różnych rzeczach.

I drugą rzeczą, którą bym zaproponował, to wprowadzenie nowego typu ubezpieczeń dodatkowych w Polsce, czyli ubezpieczeń komplementarnych. One generują pewną nadwyżkę. Z tej nadwyżki można by sfinansować taką polisę dla wszystkich ludzi 67+, czyli dla ludzi starszych, zupełnie za darmo. To naprawdę zmieniłoby w sposób znaczący obraz naszej ochrony zdrowia, ale do tego trzeba mieć odwagę. Wątpię, żeby na taką odwagę rząd się zdobył w dobie kilku zbliżających się wyborów.

To z powodu braku odwagi zbliżających się wyborów minister Arłukowicz tego nie zrobi? Bo chyba tego nie zrobi.

Nawet gdyby w tej chwili minister Arłukowicz złożył jakieś solenne deklaracje, to i tak w nie nie będę wierzył. Takich konferencji prasowych i obietnic słyszałem kilka i nic się z tego nie zrealizowało. Jeśli to się nie zrealizowało, nie wiem rok, czy dwa lata temu, to jaką ja mam gwarancję, że zrealizuje się w dobie kampanii wyborczych?