Na autostradzie w górnej Austrii niedaleko Linzu polski autokar niebezpiecznie zbliżył się do jadącej przed nim ciężarówki, wpadł w poślizg i stoczył się z 20-metrowej skarpy. 2 osoby zginęły przygniecione fotelami, a 5 zostało poważnie rannych. W poniedziałek w katastrofie autokaru na Węgrzech zginęło 19 osób, a 32 zostały ranne.

REKLAMA

W niezwykle skomplikowanej akcji ratunkowej brało udział ponad 100 osób. Wszystkie drzwi pojazdu się zablokowały. Sprowadzono dźwig i palniki do cięcia metalu. Do akcji ratunkowej użyto helikopterów sanitarnych.

Z niemal 20 osób przewiezionych do austriackich szpitali, 10 rannych nadal w nich pozostaje. Jedna jest w bardzo ciężkim stanie.

Do wypadku doszło w trudnych warunkach. Przez całą ubiegłą noc padał deszcz. Droga była mokra i śliska. Niewykluczone, że kierowca autokaru zasnął za kierownicą. Wiadomo, że pojazd był sprawny. Badania techniczne pojazdu były uaktualniane w czerwcu. Policjanci mieli uwagi co do gaśnicy, ponieważ jej termin przydatności minął - mówi Donata Wojnicz z zielonogórskiej policji.

Część osób, które nie ucierpiały poważniej w wypadku w Austrii, wróci dziś do Polski.

Wczoraj do kraju wrócili kolejni ranni w poniedziałkowej katastrofie polskiego autokaru na Węgrzech, w wyniku której zginęło 19 osób, a 32 zostały ranne. W węgierskich szpitalach pozostają jeszcze 22 osoby. Ich stan jest dobry. Najgorzej czuje się kierowca.

Wyjaśnianie okoliczności tragedii nad Balatonem powoli dobiega końca. Skończono już prawie badanie stanu technicznego samochodu i okoliczności wypadku. Jeszcze eksperci są przed dokładnym zbadaniem systemu ABS - mówi polska konsul Teresa Notz. Według niej dziś, a najpóźniej jutro, powinny być znane wszystkie okoliczności tej tragedii.

Resort infrastruktury zwrócił się do policji o dokładne kontrolowanie autokarów przed przejściami granicznymi. Od września ma zacząć działać Inspekcja Transportu Drogowego. Ministerstwo zapowiada też publikowanie list przewoźników, którzy nie spełniają standardów, czy też nie przestrzegają przepisów.

Foto: Archiwum RMF

09:35