Chińskie ministerstwo handlu zakazało uznawania i wdrażania amerykańskich sankcji nałożonych na pięć chińskich rafinerii za handel ropą z Iranem - poinformował rządowy dziennik "Renmin Ribao". Resort podkreślił, że restrykcje Waszyngtonu są nieuzasadnione, naruszają prawo międzynarodowe i ograniczają legalną działalność gospodarczą chińskich firm z krajami trzecimi.

REKLAMA

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Pod koniec kwietnia amerykański Departament Skarbu wpisał na czarną listę pięć niezależnych chińskich rafinerii typu "teapot" (mała, niezależna rafineria o ograniczonych możliwościach technologicznych - red.), w tym Hengli Petrochemical (Dalian) Refining Co. oraz Shandong Shouguang Luqing Petrochemical Co. USA zarzucają im nielegalny handel irańską ropą, co skutkuje zamrożeniem aktywów i zakazem transakcji. Celem tych działań jest odcięcie Teheranu od źródeł finansowania.

Chińskie ministerstwo handlu ostrzega teraz, że restrykcji Waszyngtonu "nie wolno uznawać, wdrażać ani przestrzegać".

Decyzja Pekinu stawia międzynarodowe firmy w trudnej sytuacji. Przestrzeganie amerykańskich sankcji grozi im karami i pozwami w Chinach, natomiast ich ignorowanie może skutkować restrykcjami ze strony USA, w tym sankcjami wtórnymi.

Podstawą prawną chińskiej decyzji jest rozporządzenie z 2021 roku, które pozwala ministerstwu handlu wydawać zakazy przestrzegania zagranicznych sankcji uznanych przez Pekin za bezzasadne. Nowe regulacje weszły w życie w piątek.

Sprawa rozgrywa się w kontekście napięć dyplomatycznych między USA a Iranem oraz przed planowanym na połowę maja spotkaniem prezydenta USA Donalda Trumpa z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem.

Według danych firmy Kpler tzw. rafinerie "teapot" odpowiadają za około 25 proc. zdolności rafineryjnych Chin, które kupują ponad 80 proc. eksportowanej przez Iran ropy.