Czy dowiemy się czegoś więcej na temat serii zamachów w Stanach Zjednoczonych z 11 września? Amerykańskie służby specjalne znalazły przesyłkę jednego z terrorystów - Libańczyka Zijada Dżarracha, wysłaną do jego dziewczyny w Niemczech. Ponieważ list zawierał błąd w adresie wrócił na adres podany przez nadawcę.

REKLAMA

Informacje o tym, co zawierała ta przesyłka podała prokuratura generalna we Frankfurcie, bo to ona prowadzi sprawę Dżarraha. Libańczyk pilotował porwany samolot, który rozbił się w Pensylwanii. W paczce znaleziono między innymi miłosny list pożegnalny, w którym Dżarrach napisał: „Zrobiłem to, co musiałem zrobić. Powinnaś być tylko ze mnie dumna, gdyż to wielki zaszczyt.” Ten list został najprawdopodobniej napisany na kilka godzin przed samym zamachem. Nie dotarł jednak do adresata – przyjaciółki zamachowca – Turczynki mieszkającej w niemieckim Bohum. Oprócz listu w przesyłce znajdowało się jeszcze kilka dokumentów, m.in. te dotyczące ukończenia szkoły pilotażu oraz podręczniki o nurkowaniu. Posłuchajcie tez relacji berlińskiego korespondenta RMF – Tomasza Lejmana.

07:20