"Oczekuję, że od 1 stycznia 2017 roku wiek emerytalny będzie już obniżony" – przyznaje w rozmowie z RMF FM Piotr Duda, szef Solidarności. W setnym dniu rządów Beaty Szydło pytamy o niespełnione obietnice. Obniżenie wieku emerytalnego było sztandarowym hasłem w kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości.

REKLAMA

Piotr Duda nie traktuje nieobniżonego wciąż wieku emerytalnego jako niespełnionej obietnicy.

Nigdy nie podchodzę do tego w taki sposób, że daję rządowi 100 dni - mówi Piotr Duda. Ocenia także, że pierwszym realnym terminem wejścia w życia takich zmian, jest 1 stycznia 2017 roku. I to też czas, zdaniem przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ Solidarność, w którym oczekiwana ustawa powinna wejść w życie.

Ten rok 2016 jest tym rokiem, żeby to wprowadzić w życie, żeby mogło obowiązywać to z dniem 1 stycznia 2017 roku. I to jest dla mnie najważniejsze. Powiem tak: Im szybciej rząd i parlament się z tym upora, tym więcej ZUS będzie miał czasu na dostosowanie się do tej ustawy. Żeby mogła ona spokojnie ruszyć od nowego roku - mówi Duda. Jego zdaniem, aby nowe zapisy można było wprowadzić w tym czasie w życie, nowa ustawa powinna zostać uchwalona przed wakacjami, najdalej w połowie roku.

Jak mówi Piotr Duda, procedowany obecnie prezydencki projekt obniżenia wieku emerytalnego - do 60. roku życia dla kobiet i do 65. dla mężczyzn - nie do końca podoba się związkowcom.

Nie ma tam tej drugiej części, którą podpisaliśmy w umowie z panem prezydentem. Czyli: na emerytury mogą przechodzić także pracownicy po przepracowaniu odpowiedniego czasu. Chodzi o 40 lat okresu składowego dla mężczyzn i 35 lat okresu składowego dla kobiet. To jest warunkiem i od tego nie odstąpimy. Doskonale zdaję sobie sprawę i rozumiem, że w tym wypadku pośpiech nie jest wskazany. Konsultacje muszą być przeprowadzone w sposób niezwykle odpowiedzialny - zapewnia Duda. Nie wyklucza, że na kolejnym posiedzeniu Rady Dialogu Społecznego wypracowane zostanie wspólne stanowisko strony społecznej w tej sprawie.

(j.)