Niewiele firm skorzystało z koła ratunkowego rzuconego przez ministra finansów Grzegorza Kołodkę. Do urzędów skarbowych wpłynęło 21 084 wnioski na 3,3 mld zł zaległości. Ekonomiści szacują, że wpływy będą o 700 mln zł niższe, niż zakładał minister Kołodko.

REKLAMA

Rząd planował, że do budżetu wpłynie 1,3 mld złotych z tzw. opłat restrukturyzacyjnych. Tymczasem nie wszystkie firmy, na które liczył resort finansów, zdecydowały się "chwycić koło ratunkowe" w zamian za oddłużenie podatkowe. Ekonomiści szacują, że wpływy będą o 700 mln zł niższe, niż zakładał minister Kołodko.

Tłoku w urzędach skarbowych nie było nawet w ostatnim dniu składania wniosków o umorzenie długów. Urzędnicy nie wykluczają, że właściciele niektórych firm, zamiast osobiście pofatygować się do skarbówki, wysłali wniosek pocztą. Mieli na to czas do północy z piątku na sobotę.

Posłuchaj, co o oddłużeniu mówi gość „Faktów" Jeremi Mordasewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych. Rozmawial z nim reporter RMF Tomasz Skory:

Według danych ministerstwa małe przedsiębiorstwa, zatrudniające do pięciu osób, złożyły 18 530 wniosków, średnie, zatrudniające do 50 pracowników, złożyły 405 wniosków, a duże, czyli powyżej 50 pracowników – 217.

10:00