Niemal każdego dnia do Białostockiego Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej zgłaszają się nowi świadkowie pogromu ludności żydowskiej w Jedwabnem w lipcu 1941 roku. Zdaniem prezesa IPN Leona Kieresa, większość dokumentów dotyczących tej sprawy jest już jednak zgromadzona. Z ostatnich ustaleń wynika, że w pogromie wzięło udział około 40 mieszkańców Jedwabnego, głównie młodych mężczyzn.

REKLAMA

Prezes Instytutu Pamięci Narodowej profesor Leon Kieres powtórzył, że śledztwo w sprawie zbrodni w Jedwabnem powinno zakończyć się jesienią: "Chcemy zakończyć je tak szybko, jak to możliwe, przy poszanowaniu wszystkich niezbędnych wymagań prowadzenia śledztwa" - powiedział szef IPN. Po zakończeniu postępowania zostanie wydana tzw. biała księga, w której znajdą się wszystkie zgromadzone przez IPN materiały: „Chciałbym, żeby takim trybunałem sumień ludzkich było społeczeństwo polskie, które otrzyma wszystkie dokumenty będące w dyspozycji polskiego prokuratora. Każdy we własnym sumieniu będzie mógł sformułować osąd i wyrok w tej właśnie sprawie" – uważa Kieres.

Wcześniej szef pionu śledczego Instytutu Pamięci Narodowej profesor Witold Kulesza poinformował, że jeszcze w maju polski prokurator pojedzie do Izraela by być przy przesłuchaniu świadka, który ocalał z pogromu w Jedwabnem. Na posiedzeniu Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej w Lublinie powiedział, że IPN ma już relację tego świadka, ale chce, aby została ona potwierdzona przed sądem: "Świadek ten był w kolumnie ofiar pędzonych do stodoły Śleszyńskiego. W swoich relacjach mówił, że starał się w kolumnie zajmować miejsce w środku, żeby uniknąć bicia przez sprawców, którzy pilnowali z dwóch stron kolumnę ofiar po aby uniemożliwić ucieczkę z tej kolumny. Świadkowi się to jednak w pewnym momencie udało." – powiedział Kulesza. Profesor Kulesza poinformował, że do tej pory ustalono 50 świadków mordu w Jedwabnem: 37 już przesłuchano, pozostali złożą zeznania w najbliższym czasie. Według dotychczasowych ustaleń śledztwa w mordzie w Jedwabnem czynnie brało udział około 40 Polaków.

Dodajmy, że jeszcze tym roku ma się rozpocząć śledztwo w sprawie pogromu w Radziłowie. Prokurator Ignatiew zajmujący się tą sprawą, powiedział, że ma już zgromadzone materiały i dotarł do świadków, którzy nigdy wcześniej nie byli przesłuchiwani.

foto RMF FM

07:45