Czasy się zmieniają, ale zmiana czasu nadal obowiązuje. W Polsce PSL po raz drugi próbuje przeforsować pomysł zniesienia obowiązkowej zmiany czasu z letniego na zimowy. Zrobiły to już niektóre kraje sąsiadujące z UE, między innymi Rosja, Islandia czy Białoruś. Zmiana czasu na zimowy 2021 przypada na noc z 30 na 31 października. Pośpimy wtedy godzinę dłużej.

REKLAMA

Pomysł zniesienia obowiązkowej zmiany czasu w Europie powraca jak bumerang. Gdyby nie pandemia, brexit i inne problemy, z którymi borykała się Wspólnota w ostatnich latach, inicjatywa ta dawno doczekałaby się realizacji. Tymczasem UE dała państwom członkowskim wolną rękę w tym temacie. Kraje mają sprawę przedyskutować i zdecydować.

PSL pcha ustawę do Sejmu

Po raz drugi sprawę podnosi w Polsce PSL. Ludowcy złożyli do laski marszałkowskiej projekt ustawy, zgodnie z którym zerwalibyśmy z coroczną tradycją przestawiania zegarków. Według zapisów ustawy, w Polsce przez cały rok obowiązywałby czas letni. Projekt ustawy autorstwa PSL trafił pod najbliższe, trzydniowe obrady Sejmu, które rozpoczęły się w środę 29 września.

Komu zmiana czasu uprzykrza życie?

Zmiana czasu z letniego na zimowy 2021 to dla większości osób możliwość pospania godzinę dłużej. Ale dla ludzi pracujących na nocną zmianę to godzina dłużej na tej zmianie. Pracownikom takim przysługuje dodatkowy czas wolny albo wynagrodzenie za pracę w nadgodzinach. Dla pracodawcy natomiast dodatkowe koszty.

Zmiana czasu z letniego na zimowy 2021 to też kłopoty dla podróżujących koleją. Pociągi zatrzymują się wówczas na najbliższej stacji między 2:00 a 3:00 w nocy i stoją przez godzinę.

Jesienią warto spojrzeć w niebo

W jesienne wieczory warto spojrzeć w niebo: możemy zobaczyć kilka planet, a także gwiazdę Solaris, której nazwa wiąże się z twórczością Stanisława Lema. Obecnie, przypomnijmy, obchodzimy Rok Lema. Z planet w jesienne wieczory świecić będzie Wenus, z biegiem czasu coraz lepiej widoczna. Pod koniec października będzie zachodzić około godziny po zachodzie Słońca. Cały czas widoczne będą Jowisz i Saturn, świecące po południowej stronie nieba. Mars wschodzić będzie nad ranem na przełomie października i listopada. Merkury na razie widoczny nie jest, ale już w drugiej połowie października zobaczymy go na porannym niebie. Najdłużej będzie widoczny około 20 października: będzie wówczas wschodzić około godziny przed świtem. Przy pomocy teleskopu możemy natomiast spróbować zaobserwować Urana i Neptuna: jesień jest najlepszym ich okresem widoczności. Pełnię Księżyca zobaczymy 20 października, 19 listopada i 19 grudnia.

Czas Perseidów i innych letnich rojów meteorów mamy już za sobą, ale nie znaczy to, że jesienią nie można dostrzec "spadających gwiazd". Na przykład od 6 do 10 października aktywne są bardzo powolne Drakonidy, mające związek z kometą 21P/Giacobini-Zinner. Od 2 października do 7 listopada wypada z kolei okres Orionidów, z maksimum przypadającym 21 października. Rój ten ma związek ze słynną kometą Halleya. Najaktywniejszym z rojów meteorów są jednak Geminidy, widoczne od 4 do 17 grudnia. W ich maksimum około 14 grudnia możemy obserwować nawet 120 zjawisk w ciągu godziny. Geminidy mają związek z planetoidą 3200 Phaeton.

W tym roku świętujemy Rok Lema związany z setną rocznicą urodzin słynnego pisarza science fiction. Na jesiennym niebie łatwo dostrzeżemy gwiazdę, która w 2019 roku otrzymała nazwę związaną z twórczością Lema: gwiazda BD+14 4559 to od tamtej pory także Solaris. Okrąża ją odkryta przez polskich astronomów planeta Pirx, której nazwa również jest ukłonem wobec Stanisława Lema.